Do książki miałam dwa podejścia. Pierwsze nieudane. Po kilku stronach porzuciłam książkę zagubiona zupełnie w chaotycznych, wydawało mi się wtedy, myślach bohaterki, w postaciach, wydarzeniach, datach... Drugie podejście okazało się szczęśliwsze i z małym zdziwieniem muszę powiedzieć, że książka bardzo mi się podobała, ale nadal uważam, że nie jest to łatwa lektura.Bohaterka (jedna z bohaterów?) wraca do Polski, aby towarzyszyć umierającej cioci. Powrót ten jest przede wszystkim powrotem do dzieciństwa, młodości, dawno niewidzianych przyjaciół. Jest też punktem zwrotnym w życiu. Jest również zatrzymaniem się nad sobą, nad życiem, refleksją nad jego sensem i nieubłaganie mijającym czasem. Lektura w sam raz na listopadowe wieczory.
Inga Iwasiów, Ku słońcu, wyd. Świat Książki, 2010.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz