Ona jest Izraelką (czy raczej Francuzką?) żyjącą w Jerozolimie. On - Palestyńczykiem mieszkającym w strefie Gazy. Przedstawiciele dwóch nienawidzących się nacji odrzucają stereotypy i powoli, via Internet, poznają się nawzajem. Odkrywają, że mają podobne marzenia i cele. Znajomość musi być ukrywana nawet przed najbliższymi. Jak się zakończy?
Bardzo mądry i wzruszający film. Podoba mi się w nim szczególnie to, że realistycznie i bez uprzedzeń ukazuje życie przeciętnego mieszkańca Izraela czy Palestyny. Osobiście największe wrażenie robi na mnie check-point w strefie Gazy. Te, przez które przechodziłam do tej pory wydają się bardzo przytulnymi miejscami.
Jeden z lepszych filmów jakie ostatnio widziałam. Serdecznie polecam. Niestety, wydaje mi się, że nie można go obejrzeć po polsku.
"Une bouteille a la mer", reż. Thierry Binisti, Francja, Kanada, Izrael, 2011.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz