Książka jest cyklem reportaży dotyczącym życia codziennego w Izraelu i Palestynie. Tytuł każdego rozdziału to imię. Teoretycznie każdy rozdział opowiada historię jednej osoby, ale w Izraelu indywidualizm nie jest mile widziany. Za każdym razem kiedy Smoleński przedstawia nam kogoś od razu mamy tu historię rodziny, osiedla, kibucu i kraju...
Dla mnie historie opowiadane przez autora to opowieści niesamowite. I podziwiam Pawła Smoleńskiego za to co i jak robi. Wydaje mi się bardzo uczciwy w swym podejściu do tego kraju i jego mieszkańców. Mianowicie siada on zarówno z Żydami (tymi ortodoksyjnymi i tymi liberalnymi) jak i z Palestyńczykami, żeby wysłuchać tego co mają do powiedzenia. Stara się ich nie oceniać. Pragnie po prostu zrozumieć. Ale jak zrozumieć ludzi żyjących na terenach będących od zawsze przedmiotem sporu? Jak zrozumieć kogoś kto przeżył holokaust? kogoś komu odmawia się prawa przynależenia do narodu?
Te teksty były pisane przed i po podpisaniu porozumień w Oslo (1993), kiedy Izraelczycy siła wyprowadzali swych obywateli z osiedli w Gazie i Zachodnim Brzegu. Wtedy, przynajmniej niektórzy, jeszcze mieli nadzieję i wierzyli w możliwość zakończenia konfliktu. Dziś odniesienia do tych wydarzeń czyta się z pewną nostalgią i smutkiem.
Wszystkim, którzy próbują zrozumieć Izrael i to, co się w nim dzieje gorąco polecam tę książkę.
Paweł Smoleński "Izrael już nie pofrunie", wyd. Czarne, 2011.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz