
Książka rozpoczyna się zupełnie jak "Niebieski" Krzysztofa Kieślowskiego. Główna bohaterka, Diane, prowadzi spokojne i szczęśliwe życie z mężem i pięcioletnią córeczką. Pewnego dnia jej najbliżsi giną w wypadku samochodowym a jej życie traci sens. Po roku spędzonym w łóżku niemal wyłącznie na piciu kawy i paleniu papierosów, Diane postanawia coś zmienić. Decyduje się wyjechać do Irlandii i zrealizować tym samym marzenie męża - smakosza piwa. Wybiera malutką miejscowość, gdzie zostaje niezwykle ciepło przyjęta przez miejscowych. No, może nie przez wszystkich. Jak potoczy się jej dalsze życie? Czy uda jej się odnaleźć utraconą radość życia i poczucie sensu istnienia? Książka może nie porywa oryginalnością, ale czyta się ją bardzo przyjemnie i bardzo szybko. Mnie wystarczył jeden wieczór. Idealna na jesienne, pochmurne wieczory właśnie do filiżanki dobrej kawy.
Agnes Martin-Lugand, Les gens heureux lisent et boivent du cafe (Szczęśliwi ludzie czytają i piją kawę), Pocket, 2014.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz