sobota, 27 grudnia 2014

Bóg zawsze znajdzie Ci pracę

 To już moja druga, po „Bóg nigdy nie mruga”, lektura książki Reginy Brett. Tym razem autorka pisze o życiu zawodowym, o powołaniu, o tym, że nie ma zawodów, które nie mogą dawać satysfakcji i przede wszystkim dlaczego nie warto poświęcać swego życia wyłącznie pracy.

Przyznaję, że nie jestem ogromną fanką pani Brett. Nie przepadam za jest prostym i pełnym powtórzeń stylem. Jednak chętnie sięgam po jej książki, gdyż historie przez nią przytaczane napawają optymizmem i ukazują jak bardzo potrafi zaskakiwać życie. Zdecydowanie lubię jej książki za to, że poprawiają humor i dodają odwagi, aby zmieniać swe życie na lepsze.
Świetna lektura na świąteczny okres dla wszystkich. I jeszcze lepsza na Nowy Rok, dla tych, którzy myślą o zmianie pracy lub chcą wprowadzić zmiany w obecnym miejscu pracy.

Regina Brett „Bóg zawsze znajdzie Ci pracę. 50 lekcji jak szukać spełnienia”, wyd. Insignis, Kraków, 2014.

środa, 24 grudnia 2014

Noc żywych żydów

Okładka książki Noc żywych ŻydówPrzyznaję, że zarówno tytuł jak i okładka są straszne i książki nigdy bym nie kupiła. Na szczęście dostałam ją w prezencie :)

Bohater książki to trzydziestoparolatek, którego ambicją jest nie mieć ambicji. Prowadzi on dość nudne i bezrefleksyjne życie. Nagle w jego bloku, a wkrótce i w całej Warszawie pojawiają się żydzi zamordowani podczas wojny. Akcja zaczyna się brawurowo rozkręcać, aby skończyć się jak w najbardziej typowym amerykańskim filmie - wielkim bum!

Trudno nie skojarzyć książki z powieścią "Domofon" Zygmunta Miłoszewskiego. Jednak zdecydowanie gorzej napisaną.

Książka z pewnością nie należy do moich ulubionych, ale pozwoliła mi uświadomić sobie dlaczego nie lubię Warszawy i dlaczego czuję się nieswojo spacerując po jej ulicach - mam wtedy nieodparte wrażenie, że chodzę po grobach.

Igor Ostachowicz "Noc żywych Żydów", wyd. W.A.B., 2012

Lista marzeń

Okładka książki Lista marzeń Tworzenie list marzeń, wyznaczanie sobie celów, dążenie do ich realizacji... Przyznaję, że nie do końca do mnie przemawiają. Obawiam się, że w pogoni za nimi łatwo stracić sens życia i poczucie szczęścia. Natomiast ta książka, napisana lekko i przyjemnie o rzeczach ważnych bardzo do mnie przemówiła i uważam ją za idealną lekturę na święta.

Bohaterka tej powieści, 34-letnia Brett przeżywa najgorszy okres w swoim życiu - jej ukochana matka umiera na raka pozbawiając ją w testamencie wielomilionowego spadku, a nawet pracy i domu. Okrutne, prawda? Jednak Brett może odzyskać spadek pod warunkiem, że w ciągu roku zrealizuje swoją listę marzeń, którą zredagowała... 10 lat temu! W ten oto sposób jej zmarła matka pragnęła skłonić ją do powrotu do dziecinnych prawdziwych marzeń. Jak możecie się domyślać cała ta sytuacja sprawi, że bohaterka absolutnie przewartościuje swoje życie.

A wy? Chcielibyście dostać tak silną motywację do wprowadzenia zmian w waszym życiu? Jakie mieliście marzenia w wieku 14 lat?

Lori Nelson Spielman, "Lista marzeń" (Life list), wyd. Rebis, 2013.