środa, 24 grudnia 2014

Noc żywych żydów

Okładka książki Noc żywych ŻydówPrzyznaję, że zarówno tytuł jak i okładka są straszne i książki nigdy bym nie kupiła. Na szczęście dostałam ją w prezencie :)

Bohater książki to trzydziestoparolatek, którego ambicją jest nie mieć ambicji. Prowadzi on dość nudne i bezrefleksyjne życie. Nagle w jego bloku, a wkrótce i w całej Warszawie pojawiają się żydzi zamordowani podczas wojny. Akcja zaczyna się brawurowo rozkręcać, aby skończyć się jak w najbardziej typowym amerykańskim filmie - wielkim bum!

Trudno nie skojarzyć książki z powieścią "Domofon" Zygmunta Miłoszewskiego. Jednak zdecydowanie gorzej napisaną.

Książka z pewnością nie należy do moich ulubionych, ale pozwoliła mi uświadomić sobie dlaczego nie lubię Warszawy i dlaczego czuję się nieswojo spacerując po jej ulicach - mam wtedy nieodparte wrażenie, że chodzę po grobach.

Igor Ostachowicz "Noc żywych Żydów", wyd. W.A.B., 2012

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz