Nagle pojawia się tajemniczy gość, który posądza pisarza o plagiat. I choć główny bohater wie, że jest niewinny to trudno mu to udowodnić. W jakichś dziwnych i dość mrocznych okolicznościach giną kolejne dowody na to, że jednak jako pierwszy opublikował swą powieść. A gość pojawia się coraz częściej i robi się agresywny. Jako pierwszy ginie pies pisarza, dalej już trupy sieją się gęsto...
Nie będę zdradzać więcej szczegółów fabuły. W końcu to thriller. Jednak przyznam, że dość szybko domyśliłam się do czego cała akcja zmierza. Film jest dobry, ale nie rewelacyjny. W sam raz do obejrzenia w niedzielne popołudnie.
"Sekretne okno", reż. David Koepp, USA, 2004.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz