sobota, 23 kwietnia 2016

Podkrzywdzie

Znalezione obrazy dla zapytania podkrzywdzieKsiążka polecana jest przez Trójkę, autor zdobył Paszport Polityki, krytycy twierdzą, że to dobra książka, więc zastanawiam się co ze mną jest nie tak.

Lektura tej powieści mnie po prostu zmęczyła. Jest napisana bardzo bogatym językiem (naprawdę nauczyłam się wiele nowych słów, np. łochynie, szkoda tylko, że raczej nie będę miała okazji ich używać), który sprawia, że nie jest to lektura łatwa.

Rzecz się dzieje gdzieś na Jurze krakowsko-częstochowskiej, w okolicach Pustyni błędowskiej, daleko na wsi. Narratorem jest mały chłopiec mieszkający z dziadkami. To z jego perspektywy poznajemy świat i ludzi. Często to dość niepokojące i niezrozumiałe wizje. Chłopiec obserwuje dziadka żyjącego w swoim świecie i swoim rytmem. Babka jest mało obecna. O rodzicach nie wiemy nic. Dopiero ostatnie strony rzucają światło na wszystkie poprzednie wydarzenia, ale nie było to dla mnie jako czytelnika wielkie objawienie jak np. przy rozwiązaniu zagadki kryminalnej. Było to raczej poczucie ulgi, że jednak o coś w książce chodziło.

Jest to książka nietuzinkowa. Jeśli lubicie wyzwania intelektualne to polecam. Trudno wobec niej przejść obojętnie. Czytałam opinie i albo się ją kocha, albo nie cierpi. Ja niestety zaliczę siebie do tej drugiej grupy.

Andrzej Muszyński, "Podkrzywdzie", Wydawnictwo literackie, 2015.

środa, 20 kwietnia 2016

Artur Rojek. Inaczej

Znalezione obrazy dla zapytania rojek inaczejBardzo lubię Rojka. Wprawdzie muzyka, którą tworzy nie wpisuje się w moje ulubione brzmienia, ale cenię ją za jakość. Właśnie kiedy myślę o Rojku pierwsze skojarzenia jakie mam to dobre teksty, jakość, dbałość o detale, krótko mówiąc perfekcjonizm. Nie cierpię bylejakości, tumiwisizmu i jakoś to będzie...

Książka jest luźnym zapisem wspomnień o dzieciństwie, rozmów o Myslovitz, rodzinie, Off Festiwalu, o tym co dla artysty ważne. Bardzo ciekawa lektura. Dla mnie była też bodźcem wyzwalającym wspomnienia o koncercie, na którym byłam parę miesięcy temu. Bodźcem tak silnym, że aż pobiegłam kupić płytę i słucham z przyjemnością. Bardzo polecam i książkę i płytę!

Aleksandra Klich, "Artur Rojek. Inaczej", Agora SA, 2015.
Artur Rojek "Składam się z ciągłych powtórzeń", Kayax & Publishing, 2014.

sobota, 16 kwietnia 2016

Wanna z kolumnadą

Znalezione obrazy dla zapytania wanna z kolumnadą Książkę otrzymałam w prezencie. Sama chyba nigdy nie wpadłabym na to, żeby ją kupić. Owszem, czasem zastanawia mnie jak to się stało, że w centrum miasta widnieje jakiś paskudny budynek, ale przyznaję, że uważam, że jest to problem poza mną. Osobiście nie mam na to wpływu.

Dlatego była to dla mnie niezmiernie ciekawa lektura. Autor opisuje właśnie takie nieestetyczne dziwolągi, trochę naśmiewa się z gustowania Polaków w pstrokatych kolorach, podaje konkretne przykłady budynków czy nawet całych miast. Bardzo zainteresowała mnie inicjatywa młodych ludzi z Łodzi, którzy sami wzięli sprawy w swoje ręce i działają na korzyść lokalnej społeczności. Często to małe kroki, które prowadzą do polepszenia jakości życia sąsiadów i które jednak zmuszają samorządy do reakcji. Podziwiam!

Filip Springer, "Wanna z kolumnadą", Wydawnictwo Czarne, 2013.


piątek, 15 kwietnia 2016

Zjawa

Znalezione obrazy dla zapytania zjawa Zwiastun filmu nie specjalnie przekonał mnie do jego obejrzenia, ale chciałam zobaczyć film, który przyniósł Leonardowi di Caprio upragnionego Oscara. No i zobaczyłam.

Film przede wszystkim mnie zmęczył. Przez ponad dwie godziny główny bohater walczy z zimnem, głodem, odniesionymi ranami a szczególnie złymi ludźmi o to, żeby przeżyć i móc się zemścić. Ta rola z pewnością wymagała ogromnego poświęcenia, ale nie jest najlepszą kreacją aktora. Zdecydowanie wolałam go w "Całkowitym zaćmieniu" czy "Co gryzie Gilberta Grape'a?"

Film zniechęcał mnie również brutalnością, krwawymi bójkami i scenami cierpień zwierząt, które, jak to na dzikim zachodzie, jedynie służą człowiekowi. Myślę, że jeśli film zapisze się w historii kina to tylko dzięki temu, że dał di Caprio Oscara.

"Zjawa" ("The Revenant"), reż. Alejandro González Iñiárritu, USA, 2015.