Film przede wszystkim mnie zmęczył. Przez ponad dwie godziny główny bohater walczy z zimnem, głodem, odniesionymi ranami a szczególnie złymi ludźmi o to, żeby przeżyć i móc się zemścić. Ta rola z pewnością wymagała ogromnego poświęcenia, ale nie jest najlepszą kreacją aktora. Zdecydowanie wolałam go w "Całkowitym zaćmieniu" czy "Co gryzie Gilberta Grape'a?"
Film zniechęcał mnie również brutalnością, krwawymi bójkami i scenami cierpień zwierząt, które, jak to na dzikim zachodzie, jedynie służą człowiekowi. Myślę, że jeśli film zapisze się w historii kina to tylko dzięki temu, że dał di Caprio Oscara.
"Zjawa" ("The Revenant"), reż. Alejandro González Iñiárritu, USA, 2015.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz