Dlatego była to dla mnie niezmiernie ciekawa lektura. Autor opisuje właśnie takie nieestetyczne dziwolągi, trochę naśmiewa się z gustowania Polaków w pstrokatych kolorach, podaje konkretne przykłady budynków czy nawet całych miast. Bardzo zainteresowała mnie inicjatywa młodych ludzi z Łodzi, którzy sami wzięli sprawy w swoje ręce i działają na korzyść lokalnej społeczności. Często to małe kroki, które prowadzą do polepszenia jakości życia sąsiadów i które jednak zmuszają samorządy do reakcji. Podziwiam!
Filip Springer, "Wanna z kolumnadą", Wydawnictwo Czarne, 2013.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz