To jest świetny przykład mojej powieści idealnej: nie jest za krótka (uwielbiam, kiedy akcja rozwija się powoli, wątki leniwie splatają się ze sobą, po to, aby w końcu ukazać rzeczywistość zaskakującą i wcale nieoczywistą), występuje w niej wiele postaci o mocnych charakterach i z różnymi historiami, relacje między nimi nie są łatwe i przede wszystkim powieść musi kryć tajemnicę! Tajemnicę, której istnienie przeczuwamy od niemalże początku, ale nie wiemy, który z bohaterów jej strzeże, która jej wersja jest prawdziwa i czy w końcu wyjdzie na jaw.
W "Cieniu eunucha" główny bohater, Miquel Gensana, zostaje zaproszony przez koleżankę z pracy na kolację do restauracji, która mieści się w jego rodzinnym domu. Jest to dla niego mało przyjemna okazja, aby wrócić do wydarzeń z przeszłości, które sprawiły, że czuje się przegranym: starym, samotnym, rozgoryczonym.
Wiem, że brzmi to dość depresyjnie i może nie jest to najlepsza reklama książki na lato, ale na jesienne słoty będzie jak znalazł! Bardzo polecam!
Jaume Cabré, "Cień eunucha", Marginesy, 2016.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz