poniedziałek, 29 października 2012

Niewinne kłamstewka

Niewinne kłamstewka (2010) Film opowiada o grupie znajomych, dorosłych już ludzi. Są to zamożni Paryżanie o dość liberalnym stylu życia. Jeden z nich trafia do szpitala na oddział intensywnej terapii po wypadku. Reszta grupy odwiedza go, popłakuje, po czym stwierdza... że jednak jedzie na zaplanowane wakacje w okolicach Bordeaux.
Bardzo spodobał mi się ten film. Przede wszystkim chyba obejrzałam go w dobrym momencie. Jest to dramat i nie należy go oglądać, gdy chce się obie poprawić humor. Film jest długi (2 godziny i 34 minuty) i jest to efekt zamierzony. Czasem zaczynamy się wręcz nudzić widząc znużonych życiem bohaterów, a czasem akcja dzieje się zbyt szybko i prowadzi do nieoczekiwanych wydarzeń. Zupełnie jak w życiu.
Film pobudza do myślenia, zastanowienia się nad sensem życia i relacjami z bliskimi nam osobami. Polecam na jakiś długi jesienny wieczór, np. w okolicach Wszystkich Świętych.

Niewinne kłamstewka (Les Petits mouchoirs), reż. Guillaume Canet.

niedziela, 28 października 2012

Jesteś Bogiem

Jesteś Bogiem (2012) Nie jestem fanką rapu, ani tym bardziej Paktofonikii. Chciałam obejrzeć ten film, bo było o nim głośno i jak mawiali niektórzy z moich znajomych to "ciężka historia".
Niestety rozczarowałam się. Moim zdaniem jest to historia banalna, dobrze opowiedziana, wpisana w rzeczywistość, w której się odbywa. Ale niezbyt porywająca. W zasadzie to, moim zdaniem, jest mocną stroną filmu - nie upiększa, stara się pokazać ludzi jakimi są, z ich słabościami i marzeniami.

Jesteś Bogiem, reż. Leszek Dawid, 2012

sobota, 27 października 2012

Święty Mikołaj to smieć

Święty Mikołaj to śmieć (1982)Typowo francuska komedia omyłek. Ktoś coś powiedział, ktoś zrozumiał na opak i wyszła chryja... Myślę, że nie w każdym nastroju można oglądać ten film. Należy być zrelaksowanym, oczekiwać trochę rozrywki, a nie żadnych intelektualnych uniesień, mieć wolny wieczór i wtedy można docenić ten film. Ja się ubawiłam po pachy.

Święty Mikołaj to śmieć, reż. Jean-Marie Poire, 1982

Nietykalni / Drugi oddech

Dzisiejszy post został napisany dawno temu. Czekał cierpliwie aż książka dotrze do adresatki i zostanie przeczytana. Inspiracją tego prezentu był wspólnie obejrzany film "Nietykalni".

Nietykalni (2011)Zacznę od filmu. Zachwycił mnie. Poważne sprawy opowiedziane w sposób poważny, ale też z przymrużeniem oka. Film zmusza do myślenia, ale też ogląda się go z przyjemnością. Tytułowi nietykalni to inwalida i imigrant niewpisujący się w większość społeczeństwa, omijani z daleka, po prostu nietykalni. Dopiero zetknięcie się tych dwóch nieszczęść powoduje, że się wzajemnie anulują. Dwa minusy dają plus :)

Tak na marginesie, przeczytałam dziś informację, że aż 10 procent społeczeństwa polskiego to inwalidzi (fizyczni lub umysłowi). Porządna gazeta, raczej nie kłamie. Ale aż tyle? Trudno uwierzyć...

"Nietykalni", reż. Olivier Nakache, Eric Toledano, 2011


Drugi oddech - Philippe Pozzo di BorgoOkładkę stanowi kadr z filmu, czarno na białym mamy informację, że ta książka stanowiła inspirację dla filmu, dla mnie to wystarczyło, aby uwierzyć, że istnieje bliski związek książki z filmem. Ale po lekturze muszę stwierdzić, że trudno doszukiwać się jakichś ewidentnych odniesień i stwierdzam, że jest dużo prawdy w "inspiracji", ale o adaptacji nie ma mowy. Książka bardzo odbiega od filmu. I ciężko mi to mówić, ale jest o wiele mniej interesująca. O ile film opowiadał o trudnym spotkaniu, które wyzwoliło głównych bohaterów, o tyle książka skupia się tylko na sparaliżowanym autorze-narratorze i jego chorej żonie.

Po lekturze książki zdałam sobie sprawę jak wielką pracę wykonali realizatorzy filmu. Chapeau bas panowie!

"Drugi oddech", Philippe Pozzo di Borgo, W.A.B., 2012

Persepolis

Persepolis (2007) Ten film jest genialny! Niby o tym wiedziałam, czytałam same entuzjastyczne krytyki, a kiedy dostałam film od koleżanki... przeleżał w szufladzie parę ładnych lat... W końcu koleżanka nie zdzierżyła, zaprosiła mnie z filmem do siebie i stało się, obejrzałam!

Myślę, że zniechęcała mnie do niego świadomość, że ma formę komiksu. Przepraszam, wiem, że komiks jest pełnowartościową formą sztuki, ale jakoś tak mi zostało z wczesnego dzieciństwa przekonanie, że jednak książka lepsza.

Wracając do filmu, jest to historia pewnej dziewczyny, Iranki, której przyszło żyć w niezwykle trudnych czasach przemian politycznych. Przeprowadzka do Europy zachodniej też nie jest rozwiązaniem idealnym. Zresztą sposób widzenia naszej kultury przez młodą dziewczynę z bliskiego Wschodu też jest bardzo pouczające.

Najbardziej w filmie wzruszyło mnie to, iż jest to historia opowiedziana przez dziecko, które bacznie obserwuje dorosłych, wyciąga dziecięco-logiczne wnioski. Historia bardzo wciąga i rozczula. Osobą, która zrobiła na mnie największe wrażenie jest babcia bohaterki - starsza pani z klasą, która nie jedno widziała i przeżyła, potrafi żyć z godnością w trudnej rzeczywistości nie zapominając przy tym o swojej kobiecości.

Perespolis, reż. V. Paronnaud, M. Satrapi (jednocześnie autorka komiksu, na bazie którego powstał film), 2007

poniedziałek, 1 października 2012

Stan zdumienia

Stan zdumienia - Patchett AnnŚwietna książka! Już dawno nie przeczytałam żadnej w ciągu pół dnia. Wczoraj w ramach akcji "obudź się Polsko" powylegiwałam się w łóżku do 15 właśnie z tą książką.

Książka jest świetnie napisana, bardzo przyjemnie się ją czyta, pięknie opisuje scenerię i wydarzenia. Są też postacie, z którymi (a przynajmniej z częścią ich problemów) łatwo się utożsamić. Jest też tajemnica i suspens jak się patrzy.

Książka porównywana jest do "Jądra ciemności". Moim zdaniem trochę na wyrost, ale faktycznie mamy tu tajemniczą panią naukowiec, która przebywa gdzieś pośrodku amazońskiej dżungli sowicie opłacaną przez koncern farmakologiczny i tak naprawdę nie wiadomo nad czym pracuje i na jakim etapie są jej prace. Koncern wysyła pracownika, aby uzyskał dla niego te informacje, ale po paru miesiącach okazuje się, że pracownik nie żyje. Koncern wysyła więc kolejną osobę...

Ann Patchett "Stan zdumienia", SIW Znak, 2012