Bardzo spodobał mi się ten film. Przede wszystkim chyba obejrzałam go w dobrym momencie. Jest to dramat i nie należy go oglądać, gdy chce się obie poprawić humor. Film jest długi (2 godziny i 34 minuty) i jest to efekt zamierzony. Czasem zaczynamy się wręcz nudzić widząc znużonych życiem bohaterów, a czasem akcja dzieje się zbyt szybko i prowadzi do nieoczekiwanych wydarzeń. Zupełnie jak w życiu.
Film pobudza do myślenia, zastanowienia się nad sensem życia i relacjami z bliskimi nam osobami. Polecam na jakiś długi jesienny wieczór, np. w okolicach Wszystkich Świętych.
Niewinne kłamstewka (Les Petits mouchoirs), reż. Guillaume Canet.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz