sobota, 27 października 2012

Persepolis

Persepolis (2007) Ten film jest genialny! Niby o tym wiedziałam, czytałam same entuzjastyczne krytyki, a kiedy dostałam film od koleżanki... przeleżał w szufladzie parę ładnych lat... W końcu koleżanka nie zdzierżyła, zaprosiła mnie z filmem do siebie i stało się, obejrzałam!

Myślę, że zniechęcała mnie do niego świadomość, że ma formę komiksu. Przepraszam, wiem, że komiks jest pełnowartościową formą sztuki, ale jakoś tak mi zostało z wczesnego dzieciństwa przekonanie, że jednak książka lepsza.

Wracając do filmu, jest to historia pewnej dziewczyny, Iranki, której przyszło żyć w niezwykle trudnych czasach przemian politycznych. Przeprowadzka do Europy zachodniej też nie jest rozwiązaniem idealnym. Zresztą sposób widzenia naszej kultury przez młodą dziewczynę z bliskiego Wschodu też jest bardzo pouczające.

Najbardziej w filmie wzruszyło mnie to, iż jest to historia opowiedziana przez dziecko, które bacznie obserwuje dorosłych, wyciąga dziecięco-logiczne wnioski. Historia bardzo wciąga i rozczula. Osobą, która zrobiła na mnie największe wrażenie jest babcia bohaterki - starsza pani z klasą, która nie jedno widziała i przeżyła, potrafi żyć z godnością w trudnej rzeczywistości nie zapominając przy tym o swojej kobiecości.

Perespolis, reż. V. Paronnaud, M. Satrapi (jednocześnie autorka komiksu, na bazie którego powstał film), 2007

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz