piątek, 28 grudnia 2012

1000 lat wkurzania Francuzów


1000 lat wkurzania Francuzów - Clarke StephenBardzo chciałam przeczytać tę książkę. Wyobrażałam ją sobie jako zbiór potwierdzonych prawd historycznych dotyczących historii Francji przedstawionych w zabawny sposób z angielskiego punktu widzenia. W końcu Anglicy słyną z poczucia humoru. Wprawdzie znałam poprzednie książki autora i nie miałam o nim najlepszego zdania – według mnie w swoich powieściach Clarke powiela wszystkie znane mi o Francuzach stereotypy, ale postanowiłam dać mu szansę. W końcu, trzeba by mieć nie lada tupet, żeby wydać książkę o historii Francji nie znając tej historii…
No cóż, Clarke ma niezły tupet. Owszem, nieźle przybliża zarys dziejów Francji, ale popełnia dość podstawowe błędy (np. według niego Napoleon walczył przeciwko Polakom), których nie wybaczają mu nawet jego wydawca czy tłumacz. Do swoich „historycznych” prawd autor nie podaje przypisów. Jedynie na końcu książki znajduje się „wybrana bibliografia”.
Trudno więc mówić tu o książce historycznej, pozostał mi więc liczyć na dobrą zabawę. Niestety, na humor też nie można było liczyć. Jest nie tyle ciężki co po prostu ciężkostrawny. Chwilami książka jest naprawdę niesmaczna.
Bardzo zmęczyła mnie ta lektura. Polecam tylko masochistom.

Stephen Clarke, 1000 lat wkurzania Francuzów, W.A.B., 2012.

niedziela, 23 grudnia 2012

Wesołych Świąt!

Drodzy czytelnicy!

Zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia!
Życzę Wam ciekawych lektur 
i poruszających filmów 
przy dobrym winie i pysznym jedzeniu.
I żeby nie poszło w boczki;)





niedziela, 9 grudnia 2012

Trafny wybór

Trafny wybór - Rowling Joanne K.Pierwsza książka J. K. Rowling po Harrym Poterze. Przyznam, że czekałam na nią z niecierpliwością. Trochę niepokoiła mnie zapowiedź, że będzie to książka dla dorosłych, nie miałam pojęcia co to oznacza.

Historia dzieje się w pewnej małej miejscowości. Zupełnie niespodziewanie umiera jeden z radnych, co pociąga za sobą szereg kolejnych zdarzeń. Oczywiście chodzi tu między innymi o władzę - ktoś musi zająć miejsce zmarłego. Wkrótce po tej nieoczekiwanej śmierci pojawiają się na stronie rady wpisy podpisane przez "ducha" zmarłego, a wyjawiają one głęboko skrywane sekrety mieszkańców miasteczka.

Pierwsze 100 stron (na ponad 500) były dla mnie dość ciężkie, trudno było mi zapamiętać kto jest kim, czyim mężem/żoną/dzieckiem, kto należy do jakiej frakcji. A postaci w tej książce jest sporo. Ale kiedy już zaczęłam się w tym orientować powieść przeczytałam w ciągu jednego dnia (niech żyją weekendy!). Trzeba przyznać, że pisarka potrafi ciekawie opowiadać historie. Łatwo rozpoznać jej styl, bardzo przypomina narrację z HP. Pięknie opisuje postaci, z lekką ironią wyłapuje ich małostkowości i logicznie jest w stanie wytłumaczyć ich najmniej racjonalne postępowania. To co mi przeszkadzało w lekturze to spora dawka wulgaryzmów. Pewnie można to tłumaczyć próbą oddania rynsztokowych wypowiedzi niektórych członków tej małej społeczności wywodzących się z patologicznego środowiska.

Sporą grupą postaci jest młodzież. I myślę, że to również może być docelowa grupa czytelników J. K. Rowling. Z pewnością odnajdą się w tych zagubionych bądź zbuntowanych (w zasadzie jedno nie wyklucza drugiego) nastolatkach.

Książka wciąga mocno. Bardzo polecam tę lekturę. W sam raz na długie zimowe wieczory. No chyba że pójdziecie z moje ślady i pozbawicie się przyjemności delektowania się powieścią i przeczytacie ją w dwa dni.

J. K. Rowling, "Trafny wybór", Znak, 2012.



Tango libre

Tango Libre (2012)Film opowiada o zderzeniu się dwóch światów. W tym pierwszym żyje strażnik więzienny. To świat niezwykle poukładany, gdzie nic nie dzieje się przypadkowo i wszystko można przewidzieć. W drugim świecie żyje kobieta. Jest to świat spontaniczny, w którym można robić to na co ma się ochotę i gdzie nie trzeba dokonywać wyborów. W sumie dość łatwo odgadnąć jak to się skończy, ale przez moment film trzyma w napięciu.
Przyznaję, że film nie wywarł na mnie większego wrażenia. Spodziewałam się większej finezji w opowiedzeniu tej historii.
"Tango libre", reż. Frederic Fonteyne, Belgia, Francja, Luksemburg, 2012.

Arab strzela, Żyd się cieszy

Arab strzela żyd się cieszy - Paweł Smoleński
Ta książka jest równie fascynująca jak kraj, o którym opowiada. Jest to tom reportaży poświęconych Izraelowi, krajowi pełnemu paradoksów i od jakiegoś czasu fascynującego mnie niezmiernie. Został on poprzedzony innymi reportażami pt. "Izrael już nie pofrunie". Różnica polega na tym, że ten pierwszy jest zapisem uwag Arabów na temat państwa Izrael, a ten drugi to kraj widziany oczami Izraelczyków.

Znalazłam niedawno genialny mem na temat konfliktu izraelsko-arabskiego: "Żydzi i muzułmanie ciągle ze sobą wojują, a przecież wystarczyłoby postawić między nimi wielki mur z boczku". Uśmiałam się zdrowo, ale to genialne w swej prostocie rozwiązanie jest zupełnie nierealne. Izrael i Palestyna, nawet jeśli jest im to nie na rękę, są ze sobą ściśle połączone. To dlatego ich rozdzielenie nie jest możliwe.

Ale w tej książce Smoleński nie zajmuje się sytuacją międzynarodową, on skupia się tylko i wyłącznie na Izraelu i nawet w tym malutkim kraju sytuacja jest niesamowicie skomplikowana. Bo Izraelczyk to może być żyd, ale może też być arab, a nie każdy arab jest muzułmaninem... I nie tylko osoby z zewnątrz się w tym gubią. Przytoczę wam fragment książki: "Opowiedziałem więc Fayekowi o żydowskiej dziewczynie, którą widziałem za murami Starego Miasta. Weszła do sklepu, spojrzała na sprzedawcę i powiedziała, że u Araba nie zostawi ani szekla. Była w jej głosie tak głęboka pogarda, że sprzedawca (okazało się, że to akurat Żyd z Maroka) aż się skulił".
To zbiór opisów spotkań z bardzo różnymi osobami, o różnych poglądach i doświadczeniach. Piękny opis tego pięknego kraju.
P. Smoleński, "Arab strzela, Żyd się cieszy", Świat książki, 2012

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Obława

Obława (2012) Kolejny świetny polski film. Spodobał mi się z wielu względów. Po pierwsze nie jest oczywisty. Nic nie jest białe ani czarne. Jak w życiu. Między bielą a czernią jest całe spektrum szarości. Po drugie różne wątki można różnie interpretować. Uwielbiam kiedy film czy książka daje mi taką możliwość. To było zabawne kiedy ze znajomymi poszliśmy do kawiarni porozmawiać o filmie, czasem miałam wrażenie, że rozmawialiśmy o innym seansie! Po trzecie, uwiodła mnie w tym filmie cisza. Można było zobaczyć i usłyszeć las bez muzyki w tle. Myślę, że nadawało to realizmu oglądanym scenom. Po czwarte gra Dorocińskiego i Stuhra to prawdziwy majstersztyk. Po piąte, spodobała mi się fabuła, która nie jest linearna. Powoli odkrywamy, że to co wydaje się proste, wcale takie nie jest. No i na koniec dorzucę żart koleżanki: "Warto iść na ten film choćby po to, żeby zobaczyć Weronikę Rosati bez makijażu" :) Naprawdę polecam!
M. Krzyształowicz, "Obława", Polska, 2012

Kobiety z 6. piętra

Kobiety z 6. piętra (2010) Znakomita francuska komedia! Bardzo subtelny, a jednocześnie zabawny film. W jednej kamienicy żyją ludzie z dwóch światów. Z jednej strony stateczni mieszczanie, a na 6. piętrze, na które trzeba wchodzić osobnym wejściem dla służby i gdzie jest wspólna, wciąż zapychająca się toaleta, mieszkają ich pokojówki. Z jednej strony spokojne wygodne życie w luksusach, z drugiej strony ciężka praca, ale też radość i żywiołowość. Film wydaje mi się nie tylko zabawny, ale też prawdziwy. Do tego należy jeszcze podkreślić znakomitą obsadę. Sama przyjemność!




"Kobiety z 6. piętra", Philippe Le Goay, Francja, 2011.