poniedziałek, 3 grudnia 2012

Obława

Obława (2012) Kolejny świetny polski film. Spodobał mi się z wielu względów. Po pierwsze nie jest oczywisty. Nic nie jest białe ani czarne. Jak w życiu. Między bielą a czernią jest całe spektrum szarości. Po drugie różne wątki można różnie interpretować. Uwielbiam kiedy film czy książka daje mi taką możliwość. To było zabawne kiedy ze znajomymi poszliśmy do kawiarni porozmawiać o filmie, czasem miałam wrażenie, że rozmawialiśmy o innym seansie! Po trzecie, uwiodła mnie w tym filmie cisza. Można było zobaczyć i usłyszeć las bez muzyki w tle. Myślę, że nadawało to realizmu oglądanym scenom. Po czwarte gra Dorocińskiego i Stuhra to prawdziwy majstersztyk. Po piąte, spodobała mi się fabuła, która nie jest linearna. Powoli odkrywamy, że to co wydaje się proste, wcale takie nie jest. No i na koniec dorzucę żart koleżanki: "Warto iść na ten film choćby po to, żeby zobaczyć Weronikę Rosati bez makijażu" :) Naprawdę polecam!
M. Krzyształowicz, "Obława", Polska, 2012

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz