
Film opowiada o zderzeniu się dwóch światów. W tym pierwszym żyje strażnik więzienny. To świat niezwykle poukładany, gdzie nic nie dzieje się przypadkowo i wszystko można przewidzieć. W drugim świecie żyje kobieta. Jest to świat spontaniczny, w którym można robić to na co ma się ochotę i gdzie nie trzeba dokonywać wyborów. W sumie dość łatwo odgadnąć jak to się skończy, ale przez moment film trzyma w napięciu.
Przyznaję, że film nie wywarł na mnie większego wrażenia. Spodziewałam się większej finezji w opowiedzeniu tej historii.
"Tango libre", reż. Frederic Fonteyne, Belgia, Francja, Luksemburg, 2012.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz