czwartek, 31 stycznia 2013

Double meurtre a l'abbaye

Krótka i konkretna powieść na jeden wieczór. Rzecz się dzieje w średniowieczu i czytając ten kryminał przypomniało mi się, że bardzo lubię powieści z tłem historycznym (bo te stricte historyczne już mniej). Trochę radość czytania psuje oczekiwanie na drugie morderstwo, autor mógł wymyślić mniej spoilerowy tytuł :), ale co tam. Polecam.

Jacqueline Mirande, "Double meurtre a l'abbaye", Flammarion, coll. Castor Poche, 1998.

Jeden dzień

Jeden dzień - David Nicholls Jak już pisałam (o tutaj http://czytamwiecjestem.blogspot.com/2012/09/jeden-dzien.html) najpierw obejrzałam film. Trochę przypadkowo, nie wiedząc, że powstał na podstawie powieści. Po rozmowie ze znajomą postanowiłam sięgnąć po książkę. Wolałabym ją przeczytać przed filmem, bo zdecydowanie jest lepsza.

Nie będę opisywać historii, bo film jest bardzo wierny powieści, niestety, nie oddaje jej bogactwa. Gorąco polecam!

David Nicholls, "Jeden dzień", Świat książki, 2011.

niedziela, 20 stycznia 2013

Carla, sekrety jej życia

Carla. Sekrety jej życia - Besma LahouriPrzyznaję się. Sięgnęłam po tę książkę, bo lubię wchodzić z butami w życie innych i plotki na ich temat :) Poza tym obecnie Świat Książki organizuje takie wyprzedaże, że nie sposób wyjść z ich księgarni z pustą torbą.

Po tę książkę sięgnęłam licząc na lekką weekendową lekturę, ale też przyznaję, że liczyłam na to, że książka pozwoli mi zrozumieć dlaczego Carla Bruni wyszła za Nicolasa Sarkozy'ego. Nie przepadam za Bruni. Uważam, że jest mało atrakcyjna (wiem, trzeba mieć tupet, żeby tak mówić o światowej sławy modelce:), jej liczne romanse budzą we mnie zdziwienie i ogólnie uważam ją za zimną wyrachowaną postać. Aczkolwiek budziła mój podziw swą niezależnością. Dlaczego więc kobieta, uważana za piękną (nie przeze mnie, ale jestem w stanie zrozumieć, że inni mogą tak uważać), bogata, sławna, utalentowana (o jej talencie wokalnym mam podobne zadanie jak o jej urodzie) i przede wszystkim wyzwolona nagle związała się z mężczyzną nieatrakcyjnym pod względem fizycznym (znowu kwestia umowna, poza tym chyba mężczyznom łatwiej wybaczyć brak urody, szczególnie tym, którzy modelami nie są, oj, to chyba dość seksistowska uwaga....) i przede wszystkim politycznym. Bruni nie kryła się ze swymi lewicowymi poglądami, a Sarko prezentował prawicę.A przede wszystkim myślę o tym, że stając się pierwszą damą trzeba było zaakceptować ogólnie przyjęte reguły, unikać skandalu i odgrywać rolę przykładnej żony zawsze wspierającej ukochanego męża. I ostatnia kwestia, ale być może najistotniejsza. Carla to była modelka, partnerka sławnych mężczyzn. Związała się z Sarko tuż po tym, jak został on porzucony przez żonę. Niestety, nie dało się uniknąć porównań z poprzedniczką choćby dlatego, że są do siebie bardzo podobne, nawet fizycznie.

No więc Carla, why? a raczej pourquoi? Okazuje się, że autorka tej biografii podziela moje zdanie. Tu uwaga, gdyby była to książka sensacyjna, uprzedziłabym przed spoilerem, ale to tylko biografia. Otóż uważa ona, że Carlę pociągała władza i sława. Jeśli tak, to będzie dalej z tą parą, kiedy Sarkozy już nie jest panem prezydentem? Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy tej love story.

Książkę czyta się łatwo i szybko. Świetna lektura na weekend czy podróż pociągiem. Polecam!

"Carla, sekrety jej życia", Besma Lahouri, Świat Książki, 2011.

sobota, 12 stycznia 2013

Dubler

Dubler - Nicholls David Książkę kupiłam w pakiecie z "Jednym dniem". Dodatkowo zachęcająco brzmiały recenzje z okładki: "Będziecie śmiać się w głos" (Daily Mail), "Najśmieszniejsza książka roku" (Marie Claire), "Gorzko-śmieszna... Zachwycająca" (Observer). Hmm... Myślę sobie, że coś ostatnio porobiło się z moim poczuciem humoru. Owszem, zdarzyło mi się uśmiechnąć czytając tę książkę, ale "najśmieszniejsza książka roku"? Z pewnością nie! Mogę się jedynie zgodzić z ostatnią opinią. "Gorzko-śmieszna" tak.
Tytułowy bohater jest dublerem aktora, który odniósł oszałamiający sukces. On natomiast ciągle żyje w cieniu sławnych kolegów w oczekiwaniu na życiową szansę. I można to potraktować jako metaforę życia, jedni, jakże nieliczni, odnoszą sukces, reszta żyje sobie swoim małym życiem czekając na cud. Czy to śmieszne? Nasz bohater wpada w ciąg zupełnie przewidywalnych zdarzeń będących skutkiem jego zakłamania, ale przede wszystkim myślę naiwności i niedojrzałości. Nawet gdybym chciała powiedzieć wam czy książka kończy się happy endem czy nie, to powiem szczerze, nie potrafiłabym. I to zakończenie najbardziej mi się w tej książce podoba. Wszystko może się jeszcze wydarzyć, każdą klęskę można przekuć w sukces (chyba).

David Nicholls, "Dubler", Świat książki, 2012.

Hobbit: Niezwykła podróż.

Hobbit: Niezwykła podróż (2012) Tak, tak, ja też się wybrałam. I bardzo mi się podobało. Nie jestem fanką Tolkiena, książki nie czytałam, nie przepadam za długaśnymi filmami w 3D, ale miałam ochotę na kompletne oderwanie się od rzeczywistości, zobaczyć dziwne stwory i przeżyć niesamowite przygody. A to film Jacksona gwarantuje. Wprawdzie wyszłam z lekkim zawrotem głowy i bólem kręgosłupa, ale nie żałuję. Zresztą od początku wiedziałam, że takie będą skutki, to moja klasyczna reakcja na 3D :) Nie miałam dużych wymagań od filmu i w związku z tym przeżyłam zero rozczarowań. Może potraktować to jako przepis na życie?

"Hobbit: niezwykła podróż", reż. Peter Jackson, Nowa Zelandia, USA, 2012.