
Tak, tak, ja też się wybrałam. I bardzo mi się podobało. Nie jestem fanką Tolkiena, książki nie czytałam, nie przepadam za długaśnymi filmami w 3D, ale miałam ochotę na kompletne oderwanie się od rzeczywistości, zobaczyć dziwne stwory i przeżyć niesamowite przygody. A to film Jacksona gwarantuje. Wprawdzie wyszłam z lekkim zawrotem głowy i bólem kręgosłupa, ale nie żałuję. Zresztą od początku wiedziałam, że takie będą skutki, to moja klasyczna reakcja na 3D :) Nie miałam dużych wymagań od filmu i w związku z tym przeżyłam zero rozczarowań. Może potraktować to jako przepis na życie?
"Hobbit: niezwykła podróż", reż. Peter Jackson, Nowa Zelandia, USA, 2012.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz