niedziela, 2 czerwca 2013

Maleńka pani wielkiego domu

Powrót do wielkiego klasyka mojego dzieciństwa. Uwielbiałam Jacka Londona! Chciałam przeczytać to ponownie, aby zobaczyć jakie wrażenie książka zrobi na mnie po tylu latach.

Nadal uwielbiam Jacka Londona. Postaci tej książki są takie idealne: dwaj przystojni mężczyźni, inteligentni, bogaci, przemierzyli już cały świat i przeżyli tysiące przygód. I ona: piękna, mądra, radosna, utalentowana - potrafi śpiewać, projektować domy, jest wybitną sportsmenką, a nawet haftuje... Dziś to już nie brzmi tak dobrze. Wiem, że tacy ludzie nie istnieją. Dziś nawet mistrz Leonardo nie miałby szans być specem we wszystkich dziedzinach. A jednak przyjemnie się czyta. Kawałek świata przedstawiony w książce kusi i pociąga luksusem, ale też prawdziwą i inteligentną dobrą zabawą. Ostatecznie okazuje się, że nie ma ludzi bez wad... Ale wady głównych bohaterów też okazują się takie wyjątkowe i szlachetne!

Wracając do historii, wiadomo gdzie dwóch mężczyzn i jedna kobieta, tam zaczynają się problemy. Tutaj dodatkowo komplikuje sytuację fakt, że wszyscy żywią do siebie przeogromny szacunek i nikt nikogo nie chce zranić. Ale to niemożliwe. Ktoś musi ucierpieć. Nie powiem wam kto :) Sięgnijcie po książkę!

Jack London, "Maleńka pani wielkiego domu".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz