Brzmi może i nieźle, ale ten dział znajduje się w zagraconej piwnicy i składa się z ton starych papierów. Do współpracy głównemu bohaterowi przydzielono policjanta z pochodzenia araba, który do tej pory zajmował się jedynie sprawami administracyjnymi. I to właśnie jego entuzjazm sprawia, że główny bohater, rozczarowany takim przyjęciem, rozpoczyna śledztwo.
Jego uwagę przykuła historia młodej kobiety zaangażowanej w politykę, która pewnego dnia podczas podróży na promie znikła. Śledztwo w tej sprawie zostało umorzone, stwierdzono, że prawdopodobnie popełniła samobójstwo.
I tu rozpoczyna się akcja filmu kryminalnego przeplatana wątkiem osobistym (żona głównego bohatera wniosła o rozwód) i zawodowym (szef wysyłając go do działu starych spraw miał na myśli wniesienie porządku w akta i nic więcej). Główny bohater szukając rozwiązania zagadki zaginięcia kobiety walczy jednocześnie o swoją godność i możliwość pełnego powrotu do pracy.
Przyznaję, że jest to film poruszający dość trudne wątki. Jednak wciąga i pozostaje w pamięci. Polecam.
"Kobieta w klatce" ("Kvinden i buret"), reż. Mikkel Norgaard, Dania, Niemcy, Szwecja, 2013.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz