
Rzecz dzieje się w małym miasteczku. Z jednej strony mamy córkę lokalnego polityka, który pragnie wygrać kolejne wybory na burmistrza. Luiza cierpi na schizofrenię i psuje wizerunek polityka, bo jeśli miałaby to być choroba dziedziczna, to po kim ją ma? Chcąc odsunąć Luizę od siebie, polityk postanawia ubezwłasnowolnić ją i pozostawić w szpitalu psychiatrycznym. Z drugiej strony mamy Fabia, gangstera, który ukrywa się w ośrodku psychiatrycznym, aby uniknąć odpowiedzialności za swe czyny.
Wariatka i gangster. Czy takie spotkanie ma jakikolwiek sens i przyszłość?
Przyznaję, że dla mnie ta historia jest dość naiwna. Poza tym podobał mi się początek, kiedy budowana jest akcja i nagle okazuje się, że to już koniec historii. Zupełnie jakby reżyser chciał jak najszybciej zakończyć film. Poczułam się tym lekko rozczarowana. Ale muszę przyznać, że Marcin Dorociński jest absolutnie rewelacyjny w roli Fabia.
"Ogród Luizy", reż. Maciej Wojtyszko, Polska, 2007.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz