piątek, 27 czerwca 2014

Moja Angelika

Za każdym razem kiedy słuchałam pięknej piosenki Grzegorza Ciechowskiego pod tym właśnie tytułem, myślałam sobie, że fajnie było by zobaczyć ten film. Wczoraj udało mi się w końcu to zrobić.

Historia zaczerpnięta jest z życia. Główni bohaterowie, młodzi i piękni, właśnie zdali maturę i życie wydaje im się takie piękne i poukładane. Kochają się, chcą być razem. Nawet jeśli matka dziewczyny nie akceptuje tego związku, młodym wydaje się to nie przeszkadzać.

Angelika postanawia wyjechać do pracy w szklarni do Niemiec. Pieniądze z pewnością przydadzą się do opłacenia ślubu.

Bohaterka wraca do Polski dopiero po ośmiu miesiącach i nie chce znać swojego chłopaka. Nie chce mówić co się z nią działo przez ten czas, dlaczego z nikim się nie kontaktowała. Jednak jej śladem podążają ludzie chcący ją nakłonić do powrotu do "pracy". Tak, dobrze się domyślacie. Ta "praca w szklarni" to lipa. Dziewczyna była zmuszana do prostytucji. Jednak za tym wszystkim kryje się jeszcze inni na makabryczna historia, która sprawia, że dziewczyna nie może odejść wolna. Jak zareaguje jej chłopak kiedy pozna prawdę? Zapraszam do obejrzenia filmu:)

Film powstał 15 lat temu i oglądając go nie sposób się nie uśmiechnąć. Przynajmniej u mnie policja poruszająca się zdezelowanym polonezem wywołuje nostalgiczny uśmiech na twarzy. Film nie jest arcydziełem kinematografii polskiej, ale obejrzenie go nie będzie stratą czasu.


"Moja Angelika", reż. Stanisław Kuźnik, Polska, 1999.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz