wtorek, 13 stycznia 2015

House of cards

House of Cards (2013) Nie lubię seriali, które wciągają gdyż nie lubię chodzić niewyspana i zawalać terminów. O "House of cards" dowiedziałam się z artykułu Jacka Żakowskiego i pomyślałam, że to jest dopiero polecenie! I przyznaję, serial wciągnął, interesował, fascynował zwrotami akcji. Jego mocną stroną są świetni aktorzy. Oczywiście brawurowo zagrał Kevin Spacey. Rewelacyjna jest także jego serialowa żona - Robin Wright, która do tego jest przepiękną kobietą! Jednak po takich zapowiedziach spodziewałam się czegoś lepszego, mocniejszego. Lubię wątki polityczne w filmach czy serialach. Niektóre z nich jednak były słabe i łatwo było przewidzieć ich zakończenie. Szczególnie słabo serial wypada w porównaniu z innym serialem o podobnej tematyce, który właśnie zaczęłam oglądać. Wkrótce o nim napiszę. Jednak nadal polecam "House of cards". To ciekawy serial, świetny na ciągle długie wieczory. Złote globy o czymś świadczą!

"House of cards", Beau Willimon, USA, od 2013.

niedziela, 11 stycznia 2015

Kick

Kick (2014)
 Wiem, że nie jest to zbyt ambitne, w ogólnie nierealistyczne, czasem fatalnie zagrane, ale tak, przyznaję się: lubię Bollywood! Fanką hinduskiego kina jestem od wielu lat i zdumiewa mnie jaką drogę przeszło, jak wiele tematów tabu przestało nimi być. Oczywiście, nie zamierzam nikogo do niego przekonywać. Przy pierwszym spotkaniu, wydaje się ono bardzo kiczowate i, powiedzmy to szczerze, z punktu widzenia naszej zachodniej estetyki - dokładnie takie jest. To się lubi bądź nie.
To co ciekawe w filmie "Kick" to miejsce akcji, która rozgrywa się w... Warszawie! Od dawna zastanawiam się, jak to jest, że Indie, taki ogromny, piękny i zróżnicowany kraj, a producenci filmów jeżdżą po całym świecie w poszukiwaniu ciekawych scenerii. I to główny powód, dla którego warto obejrzeć film - zobaczyć naszą stolicę oczami twórców Bollywood.
Film opowiada historię tajemniczego przestępcy, który od lat nie tyle ucieka przed policją, co bawi się z nią. Jego napady charakteryzują się wyjątkową bezczelnością i brawurą. Jest to zdecydowanie film akcji, ale jak to w Bollywood, mamy też miłość i drugie dno. Serdecznie polecam. Dobra zabawa gwarantowana!
"Kick", reż. Sajid Nadiadwala, Indie, 2014.

sobota, 10 stycznia 2015

Sztuka prostoty

 "Sztuka prostoty" to już drugi po "Sztuce minimalizmu" poradnik Dominique Loreau w mojej kolekcji i moje odczucia po lekturze są bardzo podobne. Trudno mi krytykować autorkę, z którą ogólnie się zgadzam. Jestem dużą fanką prostych rozwiązań i niekomplikowania życia. Uważam, że minimalizm jest świetnym rozwiązaniem. Nie rozumiem kobiet, które zaglądają do wypchanej szafy i "nie mają się w co ubrać". W mojej szafie ubrań jest niewiele, ale wiem, że śmiało mogę założyć którekolwiek z nich i ruszać w świat.
Jednak czytając ten poradnik miałam wrażenie deja vu - pojawia się tu wiele informacji ze "Sztuki minimalizmu". Zresztą czasami te same informacje pojawiają się wielokrotnie w różnych rozdziałach. Poza tym, jak na mój gust, autorka czasami proponuje ekstremalne rozwiązania (np. do nawilżania skóry twarzy i ciała proponuje stosować tylko olej z awokado, a mnie ciężko było by zrezygnować z kremów do twarzy).
Jest to poradnik, który niczego nie zmienił w moim życiu.
Dominique Loreau "Sztuka prostoty" wyd. Czarna Owca, 2012.

piątek, 9 stycznia 2015

Sto dni bez słońca

 Dawno nie czytałam tak zabawnej powieści. Narratorem jest doktor polonistyki Lesław Srebroń, a książka - jego dziennikiem z pobytu na Finneganach, gdzie przebywa na wymianie uniwersyteckiej. Wprawdzie złożył dokumenty na Oxford, ewentualnie Cambridge, ale wysłano go na te dalekie wyspy. Pewnie przez pomyłkę...

I cała książka jest utrzymana w tej konwencji. Doktor Srebroń jest zadufanym w sobie, mało inteligentnym i zupełnie aspołecznym osobnikiem. Owszem, garnie się do ludzi, ale zupełnie nie potrafi z nimi współżyć. Nie rozumie żartów, wszystko bierze dosłownie, nie wyłapuje aluzji i nie zauważa, że wszyscy unikają go i wyśmiewają za jego plecami. Żyje w swoim świecie tworząc nieprawdopodobne teorie i nie wierzy nikomu, kto próbuje z nim szczerze porozmawiać.

Szczerze polecam tę lekturę. Czeka was "udatna" zabawa, jak mawia doktor Srebroń :)

Wit Szostak, "Sto dni bez słońca", Kontrapunkty, 2014.

wtorek, 6 stycznia 2015

Ślepnąć od świateł

Okładka książki Ślepnąc od świateł Po książkę sięgnęłam po przeczytaniu recenzji w Polityce i to był strzał w dziesiątkę - powieść jest rewelacyjna!
Narratorem jest Jacek - diler narkotyków, niezwykle poukładany facet, który chce zarobić dużo gotówki i nie musieć już nic robić. Jest niesamowicie zorganizowanym i poukładanym człowiekiem, na wszystko ma plan i przede wszystkim bardzo trzeźwo patrzy na to co się dzieje wokół niego. Jest również bardzo krytycznym obserwatorem, jego opisy miasta i ludzi są niezwykle barwne i celne.
Jacek nie jest sympatyczną postacią. Wydaje się wyprany z emocji i zupełnie pozbawiony empatii. Jednak świat wokół niego wydaje się zasługiwać na takie traktowanie i powoli zaczynamy mu kibicować w realizacji planu, który oczywiście zostanie pokrzyżowany. Nikt nie wychodzi z handlu narkotykami ot tak sobie.
Bardzo mocna i wciągająca powieść. Polecam lekturę!

Jakub Żulczyk "Ślepnąć od świateł", wyd. Świat Książki, 2014.