I cała książka jest utrzymana w tej konwencji. Doktor Srebroń jest zadufanym w sobie, mało inteligentnym i zupełnie aspołecznym osobnikiem. Owszem, garnie się do ludzi, ale zupełnie nie potrafi z nimi współżyć. Nie rozumie żartów, wszystko bierze dosłownie, nie wyłapuje aluzji i nie zauważa, że wszyscy unikają go i wyśmiewają za jego plecami. Żyje w swoim świecie tworząc nieprawdopodobne teorie i nie wierzy nikomu, kto próbuje z nim szczerze porozmawiać.
Szczerze polecam tę lekturę. Czeka was "udatna" zabawa, jak mawia doktor Srebroń :)
Wit Szostak, "Sto dni bez słońca", Kontrapunkty, 2014.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz