czwartek, 1 listopada 2012

Wino truskawkowe

Wino truskawkowe (2008) Kino zupełnie nie w moich klimatach. Film powstał na podstawie powieści Stasiuka, który też nie należy do moich ulubionych pisarzy. Pewnie się zastanawiacie o co chodzi w oglądaniu filmów, które mnie nie interesują? Ja też:)
To kolejny dowód na to, że dużo zależy od tego kiedy i w jakich warunkach oglądamy film. Ten oglądałam w dwóch ratach, pierwsza mnie od niego odstręczyła, druga zachęciła.
Akcja dzieje się gdzieś na końcu świata. Na moje oko to Bieszczady lub okolice. Główny bohater (to dość umowne określenie) przyjeżdża tam na własne życzenie i od razu łatwo odgadnąć, że przed czymś ucieka. Dużo tu realizmu połączonego z metafizyką. Są rozmowy z duchami, picie pod sklepem, jest miłość i morderstwa... Ot życie:)
Absolutnie zachwyciła mnie muzyka Michała Lorenca. Długo zastanawiałam się i już wiem! Skojarzenia z muzyką z "Różyczki" nie były przypadkowe.

"Wino truskawkowe", reż. D. Jabłoński na podstawie "Powieści galicyjskich" A. Stasiuka, 2008

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz