niedziela, 25 listopada 2012

Edi

Edi (2002) Kolejna staroć. Ale bardzo zależało mi na obejrzeniu tego filmu. Słyszałam o nim dużo dobrego i teraz już wiem dlaczego.

Świetny film. Wybitna kreacja Henryka Gołębiowskiego. Nie chcę pisać banalnie, że udało mu się pokazać, że bezdomny też człowiek. Nie chcę też pisać pompatycznie, że oglądając film myślałam o tragicznych bohaterach grackiego dramatu czy postaciach z teatru Racine'a. Ale to było dość wstrząsające widzieć bezsilność człowieka wobec losu i jednocześnie budujące, że jednak można w najtrudniejszych sytuacjach zachować godność i człowieczeństwo. Mocny film. Bardzo polecam!



Piotr Trzaskalski, "Edi", Polska, 2002.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz