Świetny film. Wybitna kreacja Henryka Gołębiowskiego. Nie chcę pisać banalnie, że udało mu się pokazać, że bezdomny też człowiek. Nie chcę też pisać pompatycznie, że oglądając film myślałam o tragicznych bohaterach grackiego dramatu czy postaciach z teatru Racine'a. Ale to było dość wstrząsające widzieć bezsilność człowieka wobec losu i jednocześnie budujące, że jednak można w najtrudniejszych sytuacjach zachować godność i człowieczeństwo. Mocny film. Bardzo polecam!
Piotr Trzaskalski, "Edi", Polska, 2002.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz