środa, 21 listopada 2012

Pokłosie

Pokłosie (2012) Dla mnie to najbardziej oczekiwany film roku. I przyznaję, że bardzo mnie cieszy ta medialna nagonka na reżysera i Maćka Stuhra (jak można mieć o cokolwiek pretensje do Maćka Stuhra??). Mam nadzieję, że im więcej się będzie o filmie mówić, tym więcej osób go zobaczy. Choć nie jestem zbyt naiwna... Przeraża mnie ilość osób, które stwierdzają "filmu nie zobaczę, bo jest zły". Jak stwierdzić, że zły skoro nie widzieli? Kolejna życiowa zagadka, która mnie trapi...

Film został zainspirowany tragicznymi wydarzeniami w Jedwabnem. Ha! nawet ja piszę "tragiczne wydarzenia" zamiast nazwać rzecz po imieniu. Tak, tak, to ta miejscowość gdzie w czasie II wojny światowej Polacy wymordowali swoich żydowskich sąsiadów. Trudno uwierzyć. Nie sposób wytłumaczyć. Nawet lęk przed hitlerowcami, przed utratą własnego życia nie usprawiedliwia takiego czynu. Ale nie osądzam ich. Nie wiem jak ja zachowałabym się w obliczu zagrożenia...

Akcja filmu rozgrywa się współcześnie. Na polskiej wsi. Powoli ta głęboko schowana prawda jest odkrywana.

Przyznaję, że przede wszystkim cieszę się, że ktoś poruszył tę tematykę. Miał tyle odwagi, ale też tyle cierpliwości. Ktoś spytał mnie po co ten film. Niemcy już nie przejmują się tym, co ich przodkowie robili w czasie wojny. Przewrócili kartkę, zamknęli rozdział. Tak, zgadzam się, nie ma sensu wciąż i wciąż rozdrapywać na nowo ran. Niemcy to przerobili i mogą do tego nie wracać. A my? Nie jestem pewna.

Obecnie toczy się głównie wojna ideologiczna wokół filmu. Pytanie czy to jest dobry film? Moim zdaniem niezły. To nie jest film historyczny. To thiller i jak na ten gatunek przystało trzyma w napięciu. Temat poruszony w filmie jest mocny i film jest mocny. To co mi się podoba najbardziej to właśnie ta spójność. Chwilami film jest wstrząsający. Lubię takie filmy. Duże wrażenie na mnie zrobiły obrazy. Dobrze się stało, że ten film powstał.

Władysław Pasikowski "Pokłosie" (2012)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz