sobota, 7 września 2013

Leon zawodowiec

 Końcówkę wolnego poświęcam m. in. na oglądanie takich klasyków. O filmie słyszałam wiele dobrego, miał być niezwykle wzruszający.

Jest to historia znajomości, przyjaźni, a w końcu miłości dwojga skrajnie samotnych ludzi: zawodowego mordercy i dziewczynki. Mężczyzna kiedyś był szalenie zakochany, jednak miłość ta nigdy się nie spełniła, a jej zakończenie było bardzo tragiczne. Dziewczynka została sama jak palec po tym jak policja zamordowała całą jej rodzinę. Zamieszkują razem, a z czasem dziewczynka pozostaje pomocnicą i uczennicą mordercy.

Film faktycznie może wzruszać. Mnie jednak nie przypadł do gustu. Zakończenie było przewidywalne. Ten film nie mógł skończyć się inaczej. Najbardziej denerwowały mnie sceny, w których ta 12-13-letnia dziewczynka, rewelacyjnie grana przez młodziutką Natalie Portman, wyznaje miłość Leonowi i próbuje go pocałować czy zaciągnąć do łóżka. Zastanawiam się czy to wynik szeroko zakrojonej kampanii anty-pedofilskiej czy po prostu tak mam.

Film bez fajerwerków, ale polecam.

"Leon zawodowiec", reż. Luc Besson, Francja, 1994.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz