Jej pierwsi mieszkańcy uciekali przed sprawiedliwością i pragnęli pozostać niezauważeni. Obecni mieszkańcy również są bardzo nieufni wobec obcych. Robią wszystko, aby o wyspie mówiono jak najmniej. Nie istnieje żadne połączenie z resztą świata: nie ma lotniska, promów, portów, nic... Sześć razy w roku w pobliże wyspy podpływa statek. A ci, którzy są wpuszczani na wyspę są kontrolowani i stale obserwowani.
Długo zastanawiałam się jakiego to raju strzegą tak zazdrośnie mieszkańcy wyspy. Autor, Maciej Wasielewski, aby zostać przyjętym na wyspę, podał się za antropologa. Tajemnica, którą odkrył nie ma nic wspólnego z rajem... Mocna lektura, trudne świadectwo... Polecam.
Maciej Wasielewski, "Jutro przypłynie królowa", wyd. Czarne, Wołowiec, 2013.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz