Zacznijmy od faktów: film oparty na prawdziwej historii, która wydarzyła się we Francji. Tzw. skok stulecia. Mężczyzna ukradł kilka milionów euro.
Przeczytałam gdzieś, że perfekcyjnie przygotował się do tego skoku. Przez kilka lat zacierał swoje ślady, tak aby już po wszystkim policja miała problemy z odnalezieniem go i ustaleniem jego tożsamości.
Moje oczekiwania przed filmem: coś spektakularnego, najlepiej przypominającego "Ocean's Eleven".
Przemyślenia po filmie: czego ja głupia się spodziewałam wiedząc, że film wyprodukowali Francuzi? Hollywoodzkiej akcji?! Z filmu wiem tyle, ile pewnie dowiedziałabym się z gazet. Bardzo oszczędnie opowiada historię. Pokazuje jakby z boku. Pewnie jakiś koneser subtelnego kina by to docenił. Ja nudziłam się przez pierwszą połowę filmu straszliwie. Raczej nie polecam.
"Perfekcjonista", reż. Philippe Godeau, Francja, 2013.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz