wtorek, 17 lutego 2015

Podróżą każda miłość jest

Okładka książki Podróżą każda miłość jest Książka opowiada losy znanej dziennikarki i jej rodziny. Iwona Jurczenko po wczesnym ślubie i rozwodzie nie szukała miłości. Ale kiedy już ją spotkała, od razu wiedziała, że to ten. Po godzinie znajomości podjęli decyzję o ślubie. Już wiedzieli, że chcą być razem.

Brzmi jak bajka, prawda? Ona piękna i utalentowana. On przystojny i bogaty... A jednak to prawda. I tylko dzieci nie mogli mieć. Więc zdecydowali się na adopcję. A ponieważ poznali trójkę rodzeństwa, to zaadoptowali od razu całą trójkę. I żyli długo i szczęśliwie.

Nie, ta książka nie jest bajką. To reportaż o życiu tej niezwykłej pary. Życiu, które było nieprzeciętne, ale nie było bajkowe. Adopcja nie jest łatwym procesem (może to i lepiej) pod względem administracyjnym. Jednak to jak to odbywa się na co dzień to zupełnie odmienny temat. Jak nagle zostać rodzicem trójki dzieci alkoholiczki? Jak ich przekonać, że nic już im nie grozi? że nie muszą ukrywać swych uczuć? walczyć o przetrwanie?

Książka nie jet powieścią, jest zapisem paru lat życia tej niesamowitej rodziny, więc nie zdradzę żadnej tajemnicy kiedy napiszę, że dziennika umiera na raka. Smutne zakończenie, ale dające wiarę, że warto czynić dobro i żyć nie tylko dla siebie. Oby wokół nas było więcej takich osób!

Iwona Jurczenko-Topolska, "Podróżą każda miłość jest", Muza, 2014.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz