sobota, 7 lutego 2015

Za jakie grzechy, dobry Boże?

 Lubię francuskie kino, ale nie przepadam za ich komediami. Rzadko mnie bawią. Niezbyt cenię ich poczucie humoru. Chyba mam jeszcze traumę po Luisie de Funesie. "Za jakie grzechy, dobry Boże" było najczęściej oglądanym filmem w zeszłym roku we Francji i przez wiele miesięcy nie schodziło z afisza. W końcu sama zdecydowałam się zobaczyć o co chodziło.

Film przedstawia nieco konserwatywną francuską rodzinę. Oczywiście nikt się do tego nie przyzna. Wszyscy mówią o otwartości i tolerancji, ale rodzice powoli mają dość kiedy córki zaczynają wychodzić za Żyda, Chińczyka i Araba. Cała nadzieja w ostatniej córce! Oby wyszła za mąż za przykładnego katolika. I owszem, jej wybranek jest katolikiem, ale... czarnoskórym!

Film jest niezwykle lekką i zabawną krytyką francuskiego społeczeństwa, które wcale nie jest tak tolerancyjne jak mu się wydaje. Przyznaję, że podziwiam Francuzów, że potrafią śmiać się sami z siebie z taką klasą. Film zdecydowanie polecam. Dobra zabawa gwarantowana!

"Za jakie grzechy, dobry Boże?" ("Qu'est-ce qu'on a fait au bon Dieu?"), reż. Philippe de Chauveron, Francja, 2014.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz