sobota, 22 września 2012

Ciekawy przypadek Benjamina Buttona

Ciekawy przypadek Benjamina Buttona (2008)Wiem, wiem, starocie oglądam ostatnio, ale wieczory rozpoczynają się wcześnie, zimno, to dokujemy się z laptopem pod kołdrą i nadrabiamy.

Zacznę od tego, że film jest piękny. Dobre zdjęcia, piękna muzyka, zjawiskowi aktorzy (w każdym tego słowa znaczeniu, jeśli chodzi o Cate Blanchett to dla mnie nawet bez włosów wygląda cudnie, a w tym filmie jest boska). W takim przypadku film nawet bez większego przekazu jest w stanie mnie zachwycić.

Myślę, że nie zdradzę wielkiej tajemnicy jeśli powiem, że tytułowy bohater rodzi się jako staruszek i z biegiem lat młodnieje. Pomysł dość oryginalny, ale nie przepadam za nierealnymi pomysłami. Natomiast tutaj ciekawe jest to, że pragnienie bycia wiecznie młodym, a przynajmniej zachowania tej młodości jak najdłużej nie ma żadnej racji bytu. W przypadku bohatera filmu, który niejako idzie pod prąd przemijającego czasu tragedią jest to, że musi mijać się z ludźmi, których kocha. Nie może ot tak po prostu zestarzeć się przy boku ukochanej kobiety. Straszne, prawda?

Ciekawy przypadek Benjamina Buttona, reż. David Fincher, 2008


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz