Główny bohater, Kai, jako dziecko został przygarnięty przez władcę jednej z krain. Jako znajda jest powszechnie nieakceptowany przez społeczność, jednak córce władcy nie przeszkadza to zakochać się w nim. Tym bardziej, że Kai jest przystojny, dzielny i przede wszystkim zna swoje miejsce w tym niezwykle hierarchicznym środowisku. Jednak przez część filmu jego skrywana przeszłość wzbudza ciekawość.
Historia brzmi bajkowo, prawda? I jak w porządnej bajce nagle pojawiają się problemy. Kiedy wali się cały dotychczasowy świat bohaterów nadchodzi chwila próby. I dzieje się, oj dzieje. Nie opowiem wam co, żeby nie psuć zabawy.
Film może nie porywa wymyślnym scenariuszem, a historia jest dość prosta, jednak miło było po ciężkim dniu pracy zobaczyć tę bajkę, gdzie ważne są honor, miłość, godność. Gorąco polecam!
"47 roninów", reż. Carl Rinsch, USA, 2013.
Racja, brzmi bajkowo. Widziałem kiedyś komiks w sklepie o tym samym tytule, muszę sobie dopisać do "listy filmów do obejrzenia kiedyś tam"! ;)
OdpowiedzUsuń