wtorek, 29 lipca 2014

Powiernik

Okładka książki Powiernik To pierwsza powieść tej autorki, a już zdobyła pięć nagród literackich i została przetłumaczona z francuskiego na 27 języków, w tym polski.

Bohaterka powieści, Camille Werner, po śmierci swej matki, dostaje zwyczajowe listy z kondolencjami. Wśród nich znajduje dziwny list opowiadający historię, a raczej jej początek, który wydaje się nie mieć żadnego związku z jej życiem. Jednak listy nadal pojawiają się regularnie, co wtorek. A historia coraz bardziej wydaje się dotyczyć samej bohaterki.

To, co naprawdę cenię w tej książce to suspens i wielowymiarowość. Ostatecznie odkrywamy tajemnicę i prawdę na temat tego, co się wydarzyło wiele lat tamu. W zasadzie, to powinnam pisać o "prawdach", bo możemy dostrzec tę historię z punktu widzenia czworga różnych ludzi.

Lekturę gorąco polecam. Naprawdę trzyma w napięciu.

Helene Gremillon, "Powiernik", Albatros, 2013.

poniedziałek, 28 lipca 2014

ALIAS, Agentka o stu twarzach

Agentka o stu twarzach (2001) Odkrywania nowych seriali ciąg dalszy... Tym razem chodzi o serial o tematyce szpiegowskiej. Z góry przepraszam, ale aby przybliżyć nieco treść zdradzę zawartość pierwszego odcinka. Otóż poznajemy w nim główną bohaterkę - agentkę Sydney Bristow, która pracuje dla tajemniczej organizacji SD6, będącą komórką CIA. Oczywiście jest piękna, szalenie inteligentna i dzielna, poza tym szczęśliwa, jej chłopak właśnie się jej oświadczył. I w tym momencie coś musi się zepsuć, inaczej nie było by dalszego ciągu, prawda? Sydney wyjawia swemu ukochanemu czym się zajmuje. Niestety, jej pracodawcy nie są zachwyceni tym faktem i mordują narzeczonego. W ten oto sposób Sydney dowiaduje się, że tak naprawdę nie pracuje dla CIA, ale dla wrogiej organizacji. To ostatnie zdanie to niemal cytat z początku każdego odcinka. Przyznam szczerze, że nie łapię logiki tego zdania. Mam rozumieć, że CIA nigdy nie zabiłby nikogo, nawet jeśli ta osoba poznałaby pilnie strzeżony sekret? Po tym odkryciu Sydney zwraca się do CIA i zaczyna z nimi współpracę. Zostaje podwójną agentką, której celem jest zniszczenie SD6. To zresztą też było dość zabawne. Po prostu pewnego dnia weszła do siedziby CIA i zaczęła dla nich pracować. W tej Ameryce to mają proste życie...

Pierwszy sezon składa się z ponad 20 odcinków. Obejrzałam połowę i chyba się tu zatrzymam. Chociaż myślę, że to całkiem niezły serial. Spodoba wam się szczególnie jeśli lubicie wartką akcję i zaskakujące zwroty. Mnie jednak czasami fabuła wydaje się zbyt mało realistyczna a całość pozbawiona finezji. Przez dłuższy czas zastanawiałam się jaki jest sens działań SD6, dopiero w połowie serii mowa o profitach finansowych. Taka ogromna i niesamowicie dobrze zorganizowana tajna działalność tylko po to żeby trochę zarobić?

Serial ma jednak swoje mocne strony. Oprócz wątku szpiegowskiego mamy inne tematy: bardzo pogmatwane relacje Sydney z ojcem, jej przyjaciół, którzy o nie mają pojęcia czym się ona zajmuje, jej relacje z szefem SD6 czy opiekunem z ramienia CIA. To sprawia, że serial wydaje się ciekawszy i bogatszy. Jeśli jesteście właśnie na urlopie i macie sporo czasu to polecam. Ja na razie pasuje i wracam do książek.

"ALIAS. Agentka o stu twarzach", USA, 2001-2006.

poniedziałek, 21 lipca 2014

Kochałem ją

 Mimo iż wcześniej widziałam film, książkę przeczytałam z przyjemnością. Bardzo cenię Annę Gavaldę za jej twórczość, za opowiadanie historii, które mogą przydarzyć się każdemu z nas, za prostotę zdań, za dialogi.

Bohaterka powieści, Chloe, zostaje sama. Nagle odchodzi od niej mąż. Zupełnie się tego nie spodziewała i jej świat brutalnie się zawalił. Ku jej zdziwieniu wsparcia udziela jej teść, człowiek zamknięty w sobie, zimny, podchodzący do wszystkiego z dystansem. Chloe odkrywa zupełnie nieznane jej i niespodziewane oblicze teścia.

Bardzo polecam zarówno książkę jak i film.

A. Gavalda, "Kochałem ją", Świat Książki, 2009.

niedziela, 20 lipca 2014

La vie revee d'Ernesto G.

La vie rêvée d'Ernesto G. par Guenassia To druga, po "Le Club des incorrigibles optimistes", powieść francuskiego pisarza. Niestety, żadna nie została jeszcze przetłumaczona na język polski (a na przykład na czeski już tak).

Powieść opisuje życie czeskiego żyda Józefa Kaplana. Jego dzieciństwo, młodość i studia medyczne w Pradze. Następnie kontynuację studiów w Paryżu oraz pracę w Algierze, gdzie zastaje go wojna. Ukrywanie się. I w końcu powrót do Czechosłowacji i czynny udział w budowie nowego komunistycznego państwa. Oprócz pracy Józef K. (zupełnie jak u Kafki, to nie przypadek) oddaje się muzyce i tangu. I znowu mamy tu życie, zwykłe codzienne życie z wszystkimi jego aspektami wpisane w wielką historię XX wieku.

Pewnie zadajecie sobie pytanie kim jest tytułowy Ernesto G. skoro główny bohater to Józef. Tak, tak, ja też zadawałam sobie to pytanie przez prawie trzy czwarte książki, ale w końcu autor odkrywa przed nami tę tajemnicę.

Polubiłam tę powieść za jej zwyczajność, za bohatera, który przyjmuje swój los ze spokojem i mądrością. Jednak nie wzbudziła ona mojego zachwytu tak jak poprzednia powieść pisarza.

J.-M. Guenessia, "La vie revee d'Ernesto G." ("Wyśnione życie Erensta G."), ed. Albin Michel, 2012.

środa, 16 lipca 2014

Mandalas

 Słyszeliście o mandalach? We Francji są bardzo popularne już od kilku lat. Fascynują się nimi wszyscy: dzieci, dorośli, osoby pracujące z młodzieżą i kadry kierownicze. Zastanawiałam się na czym polega fenomen, postanowiłam sama spróbować i... wpadłam jak śliwka w kompot.

Książka, a w zasadzie album, który mam przed sobą to jedna z wielu propozycji dla tych, którzy chcą rozpocząć swoją przygodę z mandalami. Mamy tu krótkie wprowadzenie, definicję, instrukcję obsługi i wzory do kolorowania.

Tak, tak, mandala to nic innego jak kolorowanki :) No może trochę przesadziłam, Są to rysunki centryczne stworzone tak, aby ich kolorowanie pozwoliło nam na zrelaksowanie się, skupienie, odnalezienie równowagi.

Jak szalenie by to nie brzmiało uważam, że to fantastyczne. Sama należę do tych osób, które robią wiele rzeczy na raz, łatwo się dekoncentrują i ogólnie łatwo się stresują. Skupienie się na kolorowaniu, doboru kolorów przynosi niesamowity spokój. Jak dla mnie rewelacja!

M. Pre, "Peindre, dessiner, creer des mandalas", L'Hermitage, 1989.

czwartek, 3 lipca 2014

Poczucie kresu

Okładka książki Poczucie kresu
 Powieść składa się z dwóch części. W pierwszej poznajemy Anthony'ego - głównego bohatera oraz jego przyjaciół, w szczególności nowo przybyłego ucznia - Adriana. Cała paczka jest pod wielkim wrażeniem inteligencji i niezależności Adriana, konkurują między sobą, aby zostać jego "najlepszym" przyjacielem. To lata ich wczesnej młodości spędzonej głównie na nauce, w bardzo purytańskim jeszcze społeczeństwie. Ten spokojny czas zostaje przerwany na moment samobójstwem kolegi i krążącymi na ten temat plotkami, jakoby próbował w ten sposób uciec przed konsekwencjami ciąży swej nieletniej dziewczyny.

Życie wraca jednak do normy. Chłopcy kończą szkołę i zaczynają studia. Adrian, jako najwybitniejszy z nich, studiuje na uniwersytecie w Cambridge. To również czas pierwszych podbojów miłosnych i pierwszych rozczarowań. Anthony przez krótki czas spotyka się z Veronicą, nawet spędza weekend  u jej rodziny, jednak ich związek szybko się kończy. Wkrótce okazuje się, że jego była dziewczyna spotyka się z Adrianem.

Po skończonych studiach Anthony wyjeżdża na wiele miesięcy do USA. Po powrocie dowiaduje się, że Adrian popełnił samobójstwo. Niestety, nikt nie potrafi wytłumaczyć powodu. Sam Adrian zostawił list, w którym tłumaczy, że miał prawo zrezygnować z tego daru, o który sam nie prosił.

Akcja drugiej części powieści dzieje się czterdzieści lat później. Anthony w tym czasie zdążył się ożenić, mieć córkę, rozwieść, przejść na emeryturę. Pewnego dnia otrzymuje informację o otrzymaniu spadku od mamy Veroniki, kobiety którą widział jeden jedyna raz w swoim życiu. Odziedziczył po niej dokumenty i niewielką ilość pieniędzy. Dokumentem okazuje się być dziennik Adriana będący w posiadaniu Veroniki, która nie ma zamiaru go oddać.

Zaintrygowany, Anthony kontaktuje się z Veroniką. To co odkryje zbulwersuje go i sprawi, że zupełnie przewartościuje swoje życie.

Ostrzegam, że nie jest to łatwa lektura, jednak polecam.

Chciałam jeszcze dorzucić ciekawostkę na temat tłumaczeń. "The Sens of an Ending" został przetłumaczony na polski jako "Poczucie kresu". Jednak wersja francuska, którą przeczytałam zatytułowana jest "Une fille, qui danse" czyli... "Dziewczyna, która tańczy".

Julian Barnes "Poczucie kresu", Świat Książki, 2012.

środa, 2 lipca 2014

Downtown Abbey

Downton Abbey (2010) Jednym z ogromnych plusów wakacji jest fakt, że człowiek wyjeżdża w świat, poznaje nowych ludzi (albo wraca do starych) i odkrywa nowe perspektywy. Nie jestem wielką fanką seriali. Zazwyczaj niechętnie sięgam po jeden czy drugi i zostawiam po jednym odcinku, ale czasami zaskoczy i wtedy oglądam wszystkie sezony.

Kilka dni temu ktoś polecił mi Downtown Abbey. Pomyślałam, że to nie dla mnie. Nigdy nie rozumiałam brytyjskich konwenansów społecznych, sztywnego podziału na klasy. Zastanawiałam się co ciekawego może się kryć w życiu brytyjskiej arystokracji, której głównym zajęciem jest picie herbaty i polowanie. A tu taka niespodzianka!

Po pierwsze, zachwyciło mnie bogactwo świata służących, gdzie każdy ma ściśle przyporządkowane zadania do swojego stanowiska. Tak, tak, tutaj również panuje hierarchia. Po drugie, nawet w tak małym środowisku zawiązują się spisku i knują intrygi. Po trzecie, oglądanie świata, którego już nie ma (akcja zaczyna się w 1912 roku), gdzie kobiety nosiły przepiękne toalety, panowie zawsze pokazywali się w garniturach, gdzie otaczano się pięknymi unikatowymi przedmiotami (bynajmniej niejednorazowego użytku) zwyczajnie w świecie sprawia mi czystą estetyczną przyjemność. Gorąco polecam!


wtorek, 1 lipca 2014

Smak curry

Smak curry (2013) Najtrudniej było mi zrozumieć system dostarczania obiadu osobom pracującym. A wygląda to tak: żona pichci mężowi pyszne jedzonko, kurier przychodzi po nie i dostarcza na dworzec, następnie pociągiem jest ono zawożone do innej dzielnicy Bombaju (zwanej teraz raczej Mumbajem), w której mąż pracuje, w końcu dostarczane jest do firmy i końcowego adresata. Oczywiście jedzenie można także zamawiać w specjalizujących się w tym firmach.

Główna bohaterka, Ila, czuje, że mąż oddala się od niej. Chcąc obudzić przygasłe uczucia bardzo się stara przygotowywać mu najlepsze jedzenie. W końcu przez żołądek do serca, prawda? Niestety mąż nie docenia jej starań, ale Ila szybko odkrywa dlaczego. Jej obiad trafia do kogoś innego. Zdezorientowana dołącza do pudełka list... i dostaje odpowiedź.

W ten oto sposób rozpoczyna się korespondencja między rozczarowaną swym małżeństwem Ilą a wdowcem tuż  przed emeryturą. Oczywiście nie będę zdradzać jak kończy się ta niezwykle subtelna opowieść o życiu codziennym, rozczarowaniach i trudnych decyzjach. Tym bardziej, że film trudno zaszufladkować filmweb.pl określa go jako dramat, francuski wydawca na pudełku umieścił informację o komedii romantycznej. Jednak jedno jest pewne - jest to niezwykły film, który wam bardzo gorąco polecam. Nie zawiedziecie się!

"Smak curry" (The Lunchbox"), reż. Ritesh Batra, Rutvik Oza, Francja, Indie, Niemcy, USA, 2013.