poniedziałek, 28 lipca 2014

ALIAS, Agentka o stu twarzach

Agentka o stu twarzach (2001) Odkrywania nowych seriali ciąg dalszy... Tym razem chodzi o serial o tematyce szpiegowskiej. Z góry przepraszam, ale aby przybliżyć nieco treść zdradzę zawartość pierwszego odcinka. Otóż poznajemy w nim główną bohaterkę - agentkę Sydney Bristow, która pracuje dla tajemniczej organizacji SD6, będącą komórką CIA. Oczywiście jest piękna, szalenie inteligentna i dzielna, poza tym szczęśliwa, jej chłopak właśnie się jej oświadczył. I w tym momencie coś musi się zepsuć, inaczej nie było by dalszego ciągu, prawda? Sydney wyjawia swemu ukochanemu czym się zajmuje. Niestety, jej pracodawcy nie są zachwyceni tym faktem i mordują narzeczonego. W ten oto sposób Sydney dowiaduje się, że tak naprawdę nie pracuje dla CIA, ale dla wrogiej organizacji. To ostatnie zdanie to niemal cytat z początku każdego odcinka. Przyznam szczerze, że nie łapię logiki tego zdania. Mam rozumieć, że CIA nigdy nie zabiłby nikogo, nawet jeśli ta osoba poznałaby pilnie strzeżony sekret? Po tym odkryciu Sydney zwraca się do CIA i zaczyna z nimi współpracę. Zostaje podwójną agentką, której celem jest zniszczenie SD6. To zresztą też było dość zabawne. Po prostu pewnego dnia weszła do siedziby CIA i zaczęła dla nich pracować. W tej Ameryce to mają proste życie...

Pierwszy sezon składa się z ponad 20 odcinków. Obejrzałam połowę i chyba się tu zatrzymam. Chociaż myślę, że to całkiem niezły serial. Spodoba wam się szczególnie jeśli lubicie wartką akcję i zaskakujące zwroty. Mnie jednak czasami fabuła wydaje się zbyt mało realistyczna a całość pozbawiona finezji. Przez dłuższy czas zastanawiałam się jaki jest sens działań SD6, dopiero w połowie serii mowa o profitach finansowych. Taka ogromna i niesamowicie dobrze zorganizowana tajna działalność tylko po to żeby trochę zarobić?

Serial ma jednak swoje mocne strony. Oprócz wątku szpiegowskiego mamy inne tematy: bardzo pogmatwane relacje Sydney z ojcem, jej przyjaciół, którzy o nie mają pojęcia czym się ona zajmuje, jej relacje z szefem SD6 czy opiekunem z ramienia CIA. To sprawia, że serial wydaje się ciekawszy i bogatszy. Jeśli jesteście właśnie na urlopie i macie sporo czasu to polecam. Ja na razie pasuje i wracam do książek.

"ALIAS. Agentka o stu twarzach", USA, 2001-2006.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz