Duża część książki poświęcona jest perypetiom notatek Anne Frank. Dowiadujemy się szczegółowo jak doszło do ich publikacji, do stworzenia sztuki teatralnej oraz filmu na jego podstawie.
Najbardziej zainteresował mnie rozdział o tym, w jaki sposób wykorzystać "Dziennik" do pracy z młodzieżą na zajęciach szkolnych.
Spora fragment książki poświęcony jest tym, którzy negują istnienie Holokaustu, traktując go jako wymysł żydowskiego lobby pragnącego doprowadzenia do utworzenia państwa Izrael. Z wiadomych względów, te same osoby uważają, że "Dziennik" jest fikcją, sfabrykowanym tekstem realizującym potrzeby owego żydowskiego lobby.
Osobiście nie podzielam opinii autorki o geniuszu Anne Frank. Chyba nikogo nie nazwałabym geniuszem po przeczytaniu jego jednej jedynej książki. Jednak uważam, że była ona bardzo bystrą i inteligentną nastolatką. Bardzo cenię jej ciekawość świata i innych. Prawda jest jednak taka, że o tym czy Anne była czy nie geniuszem już nigdy się nie dowiemy ze względu na zbrodnicze działania nazistowskich Niemiec i Holokaust. I to jest dla mnie wystarczający powód, aby "Dziennik" czytać i promować. Jego rolą z pewnością jest przypominanie o tym, co się wydarzyło po to, aby nie zdarzyło się już nigdy ponownie!
Francine Prose, "Anne Frank. Dziennik. Życie. Dziedzictwo". Świat Książki, 2012.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz