Główni bohaterowie, Simon oraz David, przybywają jako emigranci do nowego miejsca. Relacje łączące ich do końca pozostają zagadką. Simon twierdzi, że David (około pięciu lat) płynął na spotkanie z matką, ale łódź uległa zatopieniu, a wraz z nią list, w którym były wszelkie wskazówki dotyczące tego kim jest chłopak, jego matka i jak ją znaleźć. Simon postanawia się więc nim zaopiekować i znaleźć matkę. No i znajduje.
Nie napiszę nic więcej o treści, bo nie chcę spojlerować, ale ta historia w ogóle do mnie nie przemawia. Zastanawiam się czy czytałam już książkę, z której bohaterem aż tak bym się nie zgadzała i życzyła mu źle.
Zdecydowanie odradzam tę lekturę. Szkoda czasu!
J.M. Coetzee, "Dzieciństwo Jezusa", Znak, 2013.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz