Już czytając pierwszą część odnosiłam wrażenie, że nie chodzi tu o zwykły kryminał. Larsson posłużył się powieścią, aby bronić praw kobiet. I chwała mu za to! W trzeciej części znalazłam piękny cytat na potwierdzenie mojej tezy: "Kiedy się dobrze przyjrzeć, to w całej tej historii nie chodzi o szpiegów i służby państwowe, ale przede wszystkim o zwyczajną przemoc wobec kobiet i o mężczyzn, którzy się jej dopuszczają" (str. 492).
Stieg Larsson "Zamek z piasku, który runął", wyd. Czarna owca, 2009.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz