Urządziłam dziś sobie filmowe popołudnie. Akcja "Zwerbowanej miłości" dzieje się w roku 1989, tuż przed upadkiem komuny. Na początku filmu, widząc jak agent SB uwodzi prostytutkę spodziewałam się jakiegoś mrocznego melodramatu. Jednak zakończenie zaskoczyło mnie. Z przymrużeniem oka. Lubię być zaskakiwana :)
Niezła rola Joanny Orleańskiej i jak zwykle niezawodny Robert Więckiewicz.
"Zwerbowana miłość", reż. Tadeusz Król, 2010
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz