poniedziałek, 30 grudnia 2013

Perfekcjonista

Perfekcjonista (2013) Jeśli nie poczytam na temat filmu przed pójściem do kina czuję się jak ignorant. Jeśli poczytam to czasami przeżywam takie rozczarowanie, że aż samej siebie mi żal. I tak właśnie było też tym razem.

Zacznijmy od faktów: film oparty na prawdziwej historii, która wydarzyła się we Francji. Tzw. skok stulecia. Mężczyzna ukradł kilka milionów euro.

Przeczytałam gdzieś, że perfekcyjnie przygotował się do tego skoku. Przez kilka lat zacierał swoje ślady, tak aby już po wszystkim policja miała problemy z odnalezieniem go i ustaleniem jego tożsamości.

Moje oczekiwania przed filmem: coś spektakularnego, najlepiej przypominającego "Ocean's Eleven".

Przemyślenia po filmie: czego ja głupia się spodziewałam wiedząc, że film wyprodukowali Francuzi? Hollywoodzkiej akcji?! Z filmu wiem tyle, ile pewnie dowiedziałabym się z gazet. Bardzo oszczędnie opowiada historię. Pokazuje jakby z boku. Pewnie jakiś koneser subtelnego kina by to docenił. Ja nudziłam się przez pierwszą połowę filmu straszliwie. Raczej nie polecam.

"Perfekcjonista", reż. Philippe Godeau, Francja, 2013.

sobota, 28 grudnia 2013

Siła nawyku

Siła nawyku - Charles Duhigg Dość długo zbierałam się do przeczytania tej książki. Taka gruba? A to może będzie niezła lektura na święta? I to był strzał w dziesiątkę! Uważam, że ten świąteczno-refleksyjny czas tuż przed końcem roku jest najlepszym okresem do przeczytania tej pozycji dla tych, którzy mają ochotę cokolwiek zmienić swoim życiu. A przynajmniej dla tych, którzy potrzebują do tego takich symbolicznych dat jak pierwszy stycznia.

Jest to książka popularnonaukowa. Brzmi trochę strasznie, ale wciąga jak dobry dreszczowiec. Teoria jest tu ukazana w sposób niezwykle prosty i przyswajalny, a do tego towarzyszą jej historie z życia wzięte ilustrujące omawiane zjawiska.

Książka opisuje nawyki jako niezbędne elementy towarzyszące nam niemal w każdej chwili życia. Opisuje fenomen ich tworzenia się i dlaczego tak trudno je zmienić. Ale, i to jest w tej książce najlepsze, można je zmienić i autor podpowiada nam jak się do tego zabrać. Jednak nawet jeśli jesteście w pełni usatysfakcjonowani waszym życiem i nie macie ochoty na najmniejsze zmiany i tak gorąco wam tę książkę polecam!

Charles Duhigg, "Siła nawyku", PWN, 2013.

sobota, 21 grudnia 2013

Bóg nigdy nie mruga

Bóg nigdy nie mruga. 50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu - Regina Brett Autorka urodziła się jako jedno z jedenaściorga rodzeństwa i miała wrażenie, że kiedy przychodziła na świat pan Bóg właśnie mrugnął, więc nie zauważył jej narodzin. Przez wiele lat czuła się nieważna, nieatrakcyjna, niepotrzebna. Jako nastolatka była alkoholiczką, na studiach zaszła w niechcianą ciążę i musiała studia przerwać. I dopiero po czterdziestym roku życia, kiedy spotkała mądrego mężczyznę i wyszła za niego wydało jej się, że odnalazła spokój i prawdziwy sens życia. A wtedy okazało się, że ma raka... Na szczęście udało się go pokonać.

Przyznaję, że jestem pod wrażeniem biografii autorki i uważam, że daje jej ona prawo do dawania lekcji na temat życia. Lekcje te są inspirowane mądrością życiową i miło się je czyta. Pozwalają na zastanowienie się nad tym co mamy, a czego często nie doceniamy. To z pewnością będzie miły upominek na gwiazdkę dla bliskiej osoby. Jednak nie jest to zbyt głęboka lektura i, moim zdaniem, nie wnosi zbyt wiele nowego.

Regina Berett, "Bóg nigdy nie mruga. 50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu", Insignis, 2012.

piątek, 20 grudnia 2013

Jutro przypłynie królowa

Jutro przypłynie królowa - Maciej Wasielewski Słyszeliście kiedyś o wyspie Pitcairn? To wyspa, na której osiedlili się buntownicy z Bounty. Leży na Oceanie Spokojnym, gdzieś między Australią a Ameryką Południową.

Jej pierwsi mieszkańcy uciekali przed sprawiedliwością i pragnęli pozostać niezauważeni. Obecni mieszkańcy również są bardzo nieufni wobec obcych. Robią wszystko, aby o wyspie mówiono jak najmniej. Nie istnieje żadne połączenie z resztą świata: nie ma lotniska, promów, portów, nic... Sześć razy w roku w pobliże wyspy podpływa statek. A ci, którzy są wpuszczani na wyspę są kontrolowani i stale obserwowani.

Długo zastanawiałam się jakiego to raju strzegą tak zazdrośnie mieszkańcy wyspy. Autor, Maciej Wasielewski, aby zostać przyjętym na wyspę, podał się za antropologa. Tajemnica, którą odkrył nie ma nic wspólnego z rajem... Mocna lektura, trudne świadectwo... Polecam.

Maciej Wasielewski, "Jutro przypłynie królowa", wyd. Czarne, Wołowiec, 2013.


piątek, 6 grudnia 2013

Ciemno, prawie noc

Ciemno, prawie noc - Bator Joanna Książka została nagrodzona tegoroczną nagrodą Nike za najlepszą powieść 2013. Absolutnie zgadzam się z tym werdyktem (choć biorąc pod uwagę, że nie znam innych kandydatów do tej nagrody nie wiem czy moja opinia ma jakąkolwiek wartość...).

Trudno opisać tę powieść. Jest w niej wszystko: thriller - książka trzyma w napięciu od początku do końca, powieść kryminalna - mamy wątek zaginionych dzieci, elementy surrealistyczne, trochę baśniowe...

Bohaterka powieści jest redaktorką w ogólnopolskiej gazecie. Przyjeżdża do Wałbrzycha, miasta swojego dzieciństwa, aby zbadać sprawę trójki zaginionych dzieci. Przy okazji musi zmierzyć się z demonami własnego dzieciństwa, które jak się okazuje kryje nadal wiele tajemnic również przed nią...

Serdecznie polecam wam tę lekturę. To jedna z tych książek, od których trudno się oderwać i dla których łatwo zapomnieć o codziennych obowiązkach. Jednak ostrzegam, to dość mroczna lektura.

Joanna Bator, "Ciemno, prawie noc", WAB, 2013.

czwartek, 5 grudnia 2013

Historie rodzinne

Historie rodzinne (2012) Autorka filmu opowiada swoją własną historię, a raczej historię swej matki, która umarła na raka kiedy najmłodsza córka miała 11 lat.

Już wkrótce po jej śmierci reszta rodziny zaczęła żartować na temat pochodzenia dziewczynki, ponieważ zdecydowanie różniła się fizycznie od reszty rodzeństwa. Kiedy już jako dorosła osoba, reżyserka zaczęła szukać informacji na ten temat okazało się, że... tak. Mężczyzna, który ją wychował nie jest jej biologicznym ojcem!

Film jest zbiorem wywiadów przeprowadzonych z członkami rodziny, przyjaciółmi domu.

Film zebrał najlepsze krytyki. Ja przyznaję, że trochę się na nim wynudziłam. Formuła gadających głów o niezbyt udanej aktorce nie zachwyciła mnie. I chyba trochę krępowało mnie słuchanie wynurzeń rodziny o tak osobistych sprawach.

"Historie rodzinne" (Stories we tell), reż. Sarah Polley, Kanada, 2013.

wtorek, 3 grudnia 2013

Sztuka minimalizmu

Sztuka minimalizmu - Loreau Dominique Książka o tym jak żyć lepiej mając mniej.

Po raz pierwszy usłyszałam o niej od Agnieszki, której blog jest moją obowiązkową lekturą, a każdy dzień bez wpisu dniem... no nie, na pewno nie straconym, ale wolę jak nowy wpis się jednak ukaże :) Zajrzyjcie do niej na http://nissiax83.blogspot.com/. Inspirująca osoba!

Pomyślałam wtedy, że chętnie przeczytałabym tę książkę. Jednak zrodziło się paradoksalne pytanie: czy po to, aby zminimalizować moje potrzeby i oczyścić przestrzeń wokół mnie powinnam kupować kolejną książkę? Jak widzicie jestem niereformowalna i książkę zakupiłam. Ale nie żałuję!

Autorka jest Francuzką, która mieszka w Japonii i przejęła tryb życia jej mieszkańców. Każdy Japończyk trzyma najistotniejsze rzeczy w jednej torbie. Na wypadek trzęsienia ziemi. Zastanawiam się co znalazłoby się w mojej... Ale ponieważ mieszkam w Polsce i takich dylematów nie mam, to radośnie "zagracam" mieszkanie rzeczami mniej lub bardziej niezbędnymi. Książka oprócz tego, że jest poradnikiem, jest też źródłem ciekawych informacji. Dowiedziałam się, że "zbieractwo" jest chorobą i ma swoją nazwę (hoarding czyli zespół Diogenesa) - mnie ten problem jeszcze nie dotyczy, ale pocieszyła mnie informacja, że najciężej rozstać się z książkami - czyli jestem w tej większej mniejszości!

Następnie autorka przechodzi do części psychologicznej: wymienia źródła choroby, przeszkody, które nam nie pozwalają na pozbycie się wielu rzeczy. Książkę kończy bardzo praktycznymi wskazówkami jak przejść do działania. Przyznam, że zaczęłam porządkować moją przestrzeń, ale to jeszcze przychodzi mi dość trudno. Mam wtedy pod ręką książkę i wracam do cennych rad. Natomiast zdecydowanie ta lektura odmieniła moje podejście do zakupów. Żegnajcie szalone rajdy po sklepach na spontanie!

Dominique Loreau, "Sztuka minimalizmu", Wydawnictwo Czarna Owca, 2012.

wtorek, 26 listopada 2013

Papusza

Papusza (2013) Papusza czyli lalka. Tak ma na imię bohaterka tej biograficznej historii. Film nie przedstawia jej życia chronologicznie, dzięki temu stopniowo odkrywamy kim Papusza jest i co ją ukształtowało.

O jej istnieniu dowiadujemy dzięki Jerzemu Ficowskiemu, który spędził niemal dwa lata swojego życia żyjąc z taborem cyganów. On sam jest literatem i, ku swojemu zdumieniu, odkrywa jej talent poetycki. Już po powrocie do nie-cygańskiego świata postawia odkryć ją przed światem. Udaje mu się opublikować jej wiersze. Ze swej strony wydaje on pierwszą monografię na temat cyganów polskich. I tu zaczyna się dramat. Papusza zostaje wyklęta przez swoich jako zdrajczyni ich odwiecznych sekretów. Historia bolesna, bo prawdziwa i jakże niesprawiedliwa... W zasadzie wszyscy członkowie taboru powinni zostać wyklęcia za udzielenie Ficowskiemu schronienia.

Bardzo zdziwiłam się czytając dobre, ale dość umiarkowane krytyki filmu. Mnie zachwycił! Dla mnie to jest absolutne arcydzieło! Przede wszystkim ze względu na obrazy. Siedziałam wbita w kinowy fotel patrząc na piękny krajobraz myśląc, że już nic piękniejszego nie dało się pokazać a tu paf! jeszcze piękniejszy obraz... I tak co chwila. Dodam, że film jest biało-czarny. Poza tym urzekła mnie muzyka Jana Kantego Pawluśkiewicza. Przecudnej urody! Cała historia jest opowiedziana z dozą subtelności. Absolutnie polecam ten film.

"Papusza", reż. Joanna Kos-Krauze, Krzysztof Krauze, Polska, 2013.

poniedziałek, 25 listopada 2013

Metallica: Through the Never

Metallica: Through the Never (2013) Nie jestem pewna czy powinnam opisywać historię opowiedzianą w filmie. Jest ona tylko pretekstem do pokazania koncertu legendarnego już zespołu. No może jeszcze wzmacnia mocne brzmienie poprzez efekty specjalne.

Zresztą trudno opisać intrygę: młody człowiek z ekipy dostaje za zadanie dowieźć paliwa (wyobrażacie sobie, że przy tak kolosalnym przedsięwzięciu zabrakło parę litrów?!). Tuż przed wyruszeniem w trasę łyka tajemniczą tabletkę i moim zdaniem wszystko co wydarzy się później, a co jest absolutnie nierealne może być wytłumaczone właśnie przez tego małego dwukolorowego draga.

Wyposażony w kanister rusza na miasto, które jest przedziwnie puste. Nagle znajduje się w samym środku zamieszek, a dokładniej pomiędzy policją a zamaskowanymi ludźmi. Podczas regularnej bitwy pojawia się na koniu tajemniczy i bezwzględny osobnik wieszający innych za pomocą lassa. Bohater, w przypływie bezsilności, rzuca w nim kamieniem i staje się wrogiem numer 1. Reszta filmu to pogoń za nim. Dorzucę, że gonią go zarówno chuligani, jak i policja...

Prawda, że nie ma to większego sensu? A potem będzie jeszcze bardziej surrealistycznie. Jednak film bardzo mi się podobał. Dlaczego? Bo jestem fanką zespołu Metallica. Nigdy nie byłam na ich koncercie i nie będę. Wcale nie dlatego, że bilety są drogie czy czy koncerty daleko. Nie lubię dużych zgromadzeń. I nigdy nie zobaczyłabym ich z bliska tak jak w filmie. A przyznaję, że to dla mnie ogromna przyjemność zobaczyć tak znakomitych muzyków, oddanych swojej pasji i traktujących swych fanów z szacunkiem ("chłopaki" przybijają żółwiki z fanami, grają tak blisko nich, że można ich poklepać po ramionach...). I mimo upływu lat, widać, że muzyka nadal ich kręci. Nie wiem czy wiecie, ale Metallica to najlepiej grający zespół na żywo. Kiedy wydali album "M&S" krytycy podejrzewali, że do muzyki nagranej w studio podłożyli nagrania fanów z koncertów, tak trudno było im uwierzyć w czyste brzmienie grupy.

Zresztą ich koncerty to nie tylko muzyka. To niesamowite mega show. I to widać w filmie. Całe tłumy techników, elektryków... Robi wrażenie! Film polecam gorąco. Jedynie osoby już o wysokim ciśnieniu powinny przemyśleć obejrzenie go. Po wyjściu z kina z pewnością będzie kipieć pozytywną energią!

"Metallica: Through the Never", reż. Nimrod Antal, USA, 2012.

niedziela, 24 listopada 2013

Sekretne okno

Sekretne okno (2004) Główny bohater, grany przez Johnny'ego Deppa, jest znanym pisarzem, który właśnie przechodzi trudny okres w życiu: żona zostawiła go dla innego, a on sam cierpi na brak weny twórczej.

Nagle pojawia się tajemniczy gość, który posądza pisarza o plagiat. I choć główny bohater wie, że jest niewinny to trudno mu to udowodnić. W jakichś dziwnych i dość mrocznych okolicznościach giną kolejne dowody na to, że jednak jako pierwszy opublikował swą powieść. A gość pojawia się coraz częściej i robi się agresywny. Jako pierwszy ginie pies pisarza, dalej już trupy sieją się gęsto...

Nie będę zdradzać więcej szczegółów fabuły. W końcu to thriller. Jednak przyznam, że dość szybko domyśliłam się do czego cała akcja zmierza. Film jest dobry, ale nie rewelacyjny. W sam raz do obejrzenia w niedzielne popołudnie.

"Sekretne okno", reż. David Koepp, USA, 2004.

środa, 13 listopada 2013

Mój biegun

Mój biegun (2011) Idąc na film opowiadający historię Jaśka Meli spodziewałam się mocnej historii o walce z przeciwnościami losu, łzach, pocie i zwycięstwie ducha nad materią... czyli typowym wyciskaczu łez. Ten film jednak taki nie jest. W kinie przyjęłam to za dobrą monetę. Jednak już po obejrzeniu go stwierdzam, że to jednak jego słabość. Ostatecznie wyszedł film dość przeciętny.

Można zobaczyć. Ale można też sobie odpuścić.

"Mój biegun", reż. Marcin Głowacki, Polska, 2013.

wtorek, 12 listopada 2013

Ida

Ida (2013) Jest to przepiękny i bardzo subtelny film, mimo iż opowiada dość brutalną historię. W całości został zrealizowany w bieli i czerni. Wśród aktorów możemy podziwiać świetną jak zwykle Agatę Kuleszę, Dawida Ogrodnika, ale przede wszystkim niezwykle delikatnej urody Agatę Trzebuchowską.

Anna (tytułowa Ida, ale na początku filmu jeszcze sama o tym nie wie) jest powojenną sierotą wychowaną przez siostry. Na klika dni przed złożeniem ślubów wieczystych zostaje wezwana przez siostrę przełożoną i niejako zmuszona do odwiedzenia ciotki - jedynej krewnej. Spotkanie to całkowicie odmieni jej życie. Ciotki zresztą też.

Bardzo polecam wam ten film. Trwa zaledwie 80 minut, a jego akcja opowiedziana jest w niezwykle stonowany, przejmujący i subtelny sposób.

"Ida", reż. Paweł Pawlikowski, Polska/Dania, 2013.


piątek, 8 listopada 2013

Le Voisin (Sąsiad)

 Lektura tej książki po "Imprimatur" to była czysta przyjemność! Jest to książka lekka, przyjemna, trochę wciągająca, ale momentami też naiwna...

Główna bohaterka, Colombe, jest kobietą dość przeciętną, nieśmiałą, spełniającą się jako żona i matka. Pracuje jako "murzyn" w wydawnictwie czyli pisze książki, pod którymi podpisują się inni, np. głupie celebrytki, które nie są w stanie sklecić dwóch zdań. I wydaje się przy tym być szczęśliwa. Nawet jeśli mąż dużo podróżuje służbowo, a ona spędza czas samotnie opiekując się dziećmi.

Akcja książki rozpoczyna się kiedy wraz z mężem i dwoma synami wprowadza się do nowego mieszkania. Wszystko wydaje się doskonałe. Jednak coś budzi ją w środku nocy. Jakiś hałas. Muzyka Rolling Stonesów! Hałas płynący z mieszkania sąsiada mieszkającego nad nimi. Za dnia, Colombe próbuje wypytać innych mieszkańców o hałaśliwego lokatora, ale wszyscy wypowiadają się o lekarzu w samych superlatywach. Jak to możliwe? Sąsiad zaczyna intrygować... Wkrótce między Colombe a sąsiadem nawiązuje się szczególna nić...

Książka nie jest arcydziełem, ale świetnie się ją czyta i jest przyjemnym sposobem na relaks. Minusem książki jest z pewnością to, że nie została jeszcze przetłumaczona na język polski.

Tatiana de Rosnay, "Le Voisin", Le livre de poche, 2011.

środa, 6 listopada 2013

Życie Adeli - rozdział 1 i 2

Życie Adeli – Rozdział 1 i 2 (2013) Coraz częściej dochodzę do wniosku, że jestem bardzo naiwnym widzem (czytelnikiem zresztą też). Idąc do kina na film nagrodzony Złotą Palmą (Cannes 2013) spodziewałam się czegoś co zrobi na mnie wrażenie przynajmniej na tydzień. A nie zrobiło...

Tytułowa Adela jest młodziutką dziewczyną, która odkrywa swoją seksualność. W zasadzie to całe moje streszczenie filmu. Mogę jeszcze odrobinę zaspojlerować i dorzucić, że po poznaniu Emmy odkrywa, że jest lesbijką. I niby widzimy jak rozwija się ich związek, jak rozpada, ale cała ta historia wydaje się mdła i mnie w ogóle nie poruszyła.

Dodam jeszcze, że film trwa trzy godziny (sic!) i zawiera wielominutowe sceny seksu (nie mogę się zdecydować czy to ostatnie to plus czy minus filmu:) Zdecydowanie nie polecam.

"Życie Adeli - rozdział 1 i 2", reż. Abdellatif Kechiche, Francja, 2013.

wtorek, 29 października 2013

Imprimatur

 Dawno nie namęczyłam się tak nad książką...

 "Imprimatur" pożyczyłam od koleżanki, która poleciła: "fajne". To powieść historyczna, gatunek który lubię, szczególnie kiedy jest tłem dla sensacyjnych wydarzeń. Ochoczo zabrałam się lektury i... utknęłam dość szybko.

Rzecz dzieje się w XVII wieku, a konkretnie w 1683 roku, podczas odsieczy Wiednia. W jednej z rzymskich gospód umiera starszy mężczyzna. Podejrzewa się, że była to dżuma i należy wszystkich poddać kwarantannie. Mieszkańcy gospody, odcięci od świata i pozostawieni sami sobie, zaczynają dziwnie się zachowywać. Okazuje się, że każdy z nich ma jakąś tajemnicę do ukrycia. Sytuacja się komplikuje kiedy lekarz wyklucza dżumę i jako powód zgonu podaje otrucie.

Brzmi świetnie, prawda? Ale uwierzcie mi, bardzo ciężko było przebrnąć przez debaty filozoficzne XVII "mędrców", szczegółowe receptury leków, a nawet przepisy dań. Niewątpliwie autorzy (filolog i muzykolog) włożyli ogrom pracy, aby napisać tę powieść, pokazali ich erudycję i pasję. Jednak dla mnie książka okazała się zwyczajnie nużąca. Poza tym książka ma formę "odnalezionego pamiętnika". Nie cenię jej, zupełnie jakby autor nie miał odwagi przyznać się: "tak, ja to napisałem".

Książki zupełnie nie polecam. Chyba, że cierpicie na bezsenność... Wtedy ta ponad 500 stronicowa powieść będzie wam służyć długo i dobrze.

R. Monaldi, F. Sorti, "Imprimatur", Świat książki", 2005.

niedziela, 27 października 2013

Dwa życia

Dwa życia (2012) Film przedstawia historię Katrine i jej rodziny. Odnosimy wrażenie, że mamy do czynienia z sympatyczną i kochającą się rodziną. Jednak pewnego dnia pojawia się młody adwokat i porusza tajemniczą sprawę sprzed wielu lat. Wszyscy odnoszą się do tego ze zrozumieniem, jedynie Katrine reaguje bardzo nerwowo... Od tego momentu wiadomo, że coś ukrywa.

Powoli odkrywamy mroczną tajemnicę głównej bohaterki. Początkowo częste retrospekcje nie ułatwiają odbioru, jednak obraz zaczyna układać się w całość, która zaskakuje. Ale najlepsze jest to, że tak naprawdę nie możemy być pewni czy ostateczna wersja jaką widzimy w filmie jest prawdą czy tylko jedną z wersji stworzonych przez Katrine.

Film został zainspirowany wydarzeniami, które miały miejsce w historii Niemiec, a więc jest on nie tylko formą rozrywki, ale też można się czegoś dowiedzieć o ponurej przeszłości naszych sąsiadów.

"Dwa życia" ("Zwei Leben"), reż. Georg Maas, Niemcy/Norwegia, 2012.

sobota, 26 października 2013

Chce się żyć

Chce się żyć (2013) Najgłośniejszy film ostatnich tygodni a jednak zastanawiałam się czy na niego pójść. Ostatni film, w którym widziałam Dawida Ogrodnika ("Jestem Bogiem") zupełnie mnie nie zachwycił, a zbierał jak najlepsze recenzje i zachwyty. Najwyraźniej coś mi umknęło...

W filmie "Chce się żyć" Dawid Ogrodnik gra niepełnosprawnego chłopaka i muszę przyznać, że robi to świetnie. Film jest poruszający a jednocześnie optymistyczny. Oczywiście opowiada on pewną historię. Dla mnie jednak największą wartością filmu jest pokazanie jak może wyglądać życie osoby niepełnosprawnej i jak najbliższe otoczenie może sobie radzić z trudnościami jakie z tego wynikają. Myślę, że powinni zobaczyć go wszyscy, którzy podobnie jak ja, zupełnie nie wiedzą jak zachować się w towarzystwie osób niepełnosprawnych. Osobiście najbardziej wzruszały mnie sceny z dzieciństwa głównego bohatera, te w których spędzał czas ze swoim ojcem. W tej roli genialny jak zwykle Arkadiusz Jakubik.

Muszę wspomnieć też o świetnej muzyce skomponowanej przez Bartosza Chajdeckiego. Gorąco polecam!

"Chce się żyć", reż. Maciej Pieprzyca, Polska, 2013.

środa, 23 października 2013

Koneser

Koneser (2013) Tytułowy bohater jest starszym mężczyzną, antykwariuszem, który odniósł niebotyczny sukces. Jednak w życiu prywatnym wydaje się być zupełnie zagubiony. Jest samotny (jego kolacje w pojedynkę w wykwintnych restauracjach robią wrażenie), z obsesjami (zawsze nosi rękawiczki, brzydzi się ludźmi) i całkowicie bezradny w kontaktach z kobietami (nigdy nie był w związku, ale w swoim domu posiada ogromną kolekcję bezcennych obrazów-kobiecych portretów).

Pewnego dnia dzwoni do niego podobnie zagubiona kobieta. Po śmierci rodziców chce sprzedać ich dom i dzieła sztuki, jednak potrzebuje jego pomocy gdyż cierpi na agorafobię - od 12 lat nie opuszczała swego pokoju.

Początkowo irytowany dziwactwami kobiety, koneser powoli zaczyna odczuwać zaciekawienie i fascynację. Jak łatwo przewidzieć w końcu zakochuje się.

Oczywiście nie napiszę jak kończy się film. Tym bardziej, że zakończenie faktycznie jest zaskakujące i bynajmniej nie jest to banalny (a może raczej niebanalny?) film o miłości i przełamywaniu barier.

"Koneser" ("La Migliore offerta"), reż. Giuseppe Tornatore, Włochy, 2013.

środa, 16 października 2013

Izrael już nie pofrunie

Izrael już nie frunie - Paweł SmoleńskiW grudniu 2012 pisałam wam o "Arab strzela, Żyd się cieszy". "Izrael już nie pofrunie" powstał wprawdzie sześć lat wcześniej, ale jego struktura jest bardzo podobna. I przede wszystkim tematyka jest ta sama.

Książka jest cyklem reportaży dotyczącym życia codziennego w Izraelu i Palestynie. Tytuł każdego rozdziału to imię. Teoretycznie każdy rozdział opowiada historię jednej osoby, ale w Izraelu indywidualizm nie jest mile widziany. Za każdym razem kiedy Smoleński przedstawia nam kogoś od razu mamy tu historię rodziny, osiedla, kibucu i kraju...

Dla mnie historie opowiadane przez autora to opowieści niesamowite. I podziwiam Pawła Smoleńskiego za to co i jak robi. Wydaje mi się bardzo uczciwy w swym podejściu do tego kraju i jego mieszkańców. Mianowicie siada on zarówno z Żydami (tymi ortodoksyjnymi i tymi liberalnymi) jak i z Palestyńczykami, żeby wysłuchać tego co mają do powiedzenia. Stara się ich nie oceniać. Pragnie po prostu zrozumieć. Ale jak zrozumieć ludzi żyjących na terenach będących od zawsze przedmiotem sporu? Jak zrozumieć kogoś kto przeżył holokaust? kogoś komu odmawia się prawa przynależenia do narodu?

Te teksty były pisane przed i po podpisaniu porozumień w Oslo (1993), kiedy Izraelczycy siła wyprowadzali swych obywateli z osiedli w Gazie i Zachodnim Brzegu. Wtedy, przynajmniej niektórzy, jeszcze mieli nadzieję i wierzyli w możliwość zakończenia konfliktu. Dziś odniesienia do tych wydarzeń czyta się z pewną nostalgią i smutkiem.

Wszystkim, którzy próbują zrozumieć Izrael i to, co się w nim dzieje gorąco polecam tę książkę.

Paweł Smoleński "Izrael już nie pofrunie", wyd. Czarne, 2011.

czwartek, 3 października 2013

Charakter

Charakter (1997) Jeden z mocniejszych i mroczniejszych filmów jakie kiedykolwiek widziałam.

Film opowiada historię młodego mężczyzny, którego matka pracując u starszego mężczyzny pewnego dnia została przez niego zgwałcona. Dowiedziawszy się, że jest w ciąży wyprowadza się i próbuje zerwać jakiekolwiek kontakty z byłym pracodawcą. Nie jest to jednak proste. Ten ostatni, nie wiedzieć czemu, wysyła jej pieniądze, proponuje małżeństwo. Kobieta stanowczo odmawia i systematycznie odsyła pieniądze.

Prawdziwym bohaterem filmu jest jednak jej syn mocno zagubiony, pozbawiony męskiej opieki i zdany jedynie na towarzystwo milczącej matki. Próbuje on odnaleźć się w świecie dorosłych. A uwierzcie mi, nie jest to łatwe.

Gorąco polecam wam ten film. Nie jest on ani łatwy, ani lekki, ale na pewno prędko go nie zapomnicie. Zdobył Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego w 1997. Dodatkową atrakcją może być miejsce, w którym odgrywa się akcja - Rotterdam grany chwilami przez Wrocław!

"Charakter", reż. Mike van Diem, Belgia/Holandia, 1997.

sobota, 21 września 2013

Empik świętuje!

W ten weekend, z okazji 65 urodzin sklepu, możemy w Empiku wybrać 3 książki a zapłacić tylko za 2. Jeśli planowaliście zakup książek myślę, że to interesująca oferta. Moja lista, jak zwykle, jest długa :D

piątek, 20 września 2013

Uwodziciel

Uwodziciel (2012) Chciałam obejrzeć ten film gdyż powstał na podstawie powieści jednego z moich ulubionych pisarzy - Guy de Maupassanta. Każda jego powieść, ba! każda najmniejsza nowelka to arcydzieło! Staje się to oczywiste kiedy wiemy, że ojcem chrzestnym, ale też przede wszystkim mistrzem pisania de Maupassanta był Gustave Flaubert.

Akcja powieści toczy się w XIX wieku. Przedstawia ona losy biednego acz przystojnego mężczyzny, który przybywa do Paryża chcąc odmienić swój los. Przypadkowo spotyka kolegę z wojska, który ułatwia mu wejście na salony. A jak już tam się dostaje sieje straszne spustoszenie wśród zacnych pań.

Film rewelacyjny nie jest, ale można go obejrzeć któregoś jesiennego wieczoru.

"Uwodziciel" ("Bel-Ami"), reż. Declan Donnellan, Nick Ormerod, Francja, Wielka Brytania, Włochy, 2012.

wtorek, 17 września 2013

Wytrzymałem więc jestem

Dziś książka szczególna - pamiętniki więźnia, który przeżył Auschwitz i parę innych obozów. Tadeusz Sobolewicz miał zaledwie 17 lat kiedy został zatrzymany przez Gestapo i trafił do Auschwitz. W sumie przebywał w różnych ośrodkach od 1941 roku do końca wojny. On sam zastanawia się co właściwie go uratowało - większość więźniów ginęła po kilku tygodniach lub miesiącach. Odpowiedź jest bardzo złożona: wola przetrwania, młodość, siła, szczęście, napotkani życzliwi ludzie. Wtedy nie było dobrych postaw, łatwych rozwiązań. Zginąć można było za to, że założyło się krzywo czapkę, ale też za to, że kapo miał zły dzień.

Jest to książka wzruszająca. Podziwiam postawę autora, który po tym wszystkim co przeszedł stara się normalnie żyć, wierzyć w drugiego człowieka i nie oceniać pochopnie. Piękne świadectwo trudnych czasów!

Tadeusz Sobolewicz "Wytrzymałem więc jestem", Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau, 2010.

poniedziałek, 16 września 2013

Układ zamknięty

 Już myślałam, że nie uda mi się zobaczyć tego filmu, ale na szczęście na kina studyjne zawsze można liczyć! A bardzo żałowałabym gdybym go nie zobaczyła. Film jest absolutnie porażający. Koniecznie trzeba go zobaczyć!
Układ zamknięty (2013)
Film jest bardzo dobrze zrobiony i świetnie zagrany. Zresztą grają w nim czołowi polscy aktorzy z Januszem Gajosem na czele. Jego główną siłą jednak jest historia, którą opowiada. Młodzi biznesmeni rozkręcają bardzo nowoczesne przedsiębiorstwo. Wszystko świetnie się układa do pewnego poranka, kiedy to punktualnie o godzinie 6 rano wpadają do ich domów komandosi z CBA. Trzeba przyznać, że te sceny zrobiły na mnie wrażenie.

Nie opowiem wam jak kończy się film, chociaż jeśli śledzicie aktualności to zakończenie już znacie, bowiem historia oparta jest na faktach. Oglądając film naprawdę trudno w to uwierzyć...

Polecam, ale ostrzegam, że jest to film, po którym ciężko się otrząsnąć.

"Układ zamknięty", reż. Ryszard Bugajski, Polska, 2013.

niedziela, 15 września 2013

Bling Ring

Bling Ring (2013)Zastanawiałam się czy pisać wam o tym filmie. Jest to historia nastolatków, którzy marzą o tym, aby wybić się ponad przeciętność. W tym celu wkradają się do domów gwiazd (?) pod ich nieobecność (znaleźć ich adres, grafik, plany na wieczór w internecie to żaden problem w tym filmie) i zabierają "małe" pamiątki: a to sukienkę od Chanel, a to torebkę od Louis Vitton, a to Rolexa... Bardzo szybko dowiadujemy jak się to skończy, więc nie jest to film akcji. Właściwie to zastanawiałam się jak gatunkowo można by określić ten film. M.in. na filmweb.pl znalazłam informację, że to i komedia i dramat. I chyba muszę się z tym zgodzić, bo sama nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać.

Wydaje mi się, że celem filmu i jego siłą jest pokazanie pewnego zjawiska społecznego. Przeraża mnie to jak ci młodzi ludzie włamują się do domów innych. Traktują to jak spacer, dobrą zabawę. Posiadanie markowych, niebotycznie drogich rzeczy określa ich tożsamość. Bez nich czują się nijacy. Powaliła mnie rola Nicky (Emma Watson), która "czuje, że przyszła na świat, aby go ulepszyć", czuje się liderem, może zostanie prezydentem? Nikt z nich nie czuje się po prostu tym kim jest czyli złodziejem, kryminalistą...

Najgorsze zostawiłam na koniec: to historia prawdziwa, która wydarzyła się jakiś czas temu w Hollywood. Tak, tak, w takich czasach żyjemy. A kiedy już ci młodzi ludzie zostali aresztowani i skazani, media zaczęły zapraszać ich do występów, wywiadów... Oto dzisiejsi idole!

Film taki sobie. Można zobaczyć jeśli nie ma się nic ciekawego w planach.

"Bling Ring", reż. Sophia Coppola, USA, 2013.

sobota, 14 września 2013

Obywatel Milk

Obywatel Milk (2008) Jest to film biograficzny i w zasadzie od początku wiemy czego się spodziewać. W pierwszych paru minutach dowiadujemy się (jeśli jeszcze tego nie wiemy), że nasz główny bohater jest homoseksualistą walczącym w latach siedemdziesiątych o prawa tej mniejszości i że zostanie zamordowany. Suspens w zasadzie żaden i absolutnie nie o to chodzi. Siłą tego filmu jest pokazanie tragicznej sytuacji gejów w Stanach Zjednoczonych (gdzie indziej na pewno też) czterdzieści lat temu i długiej mozolnej walki jaką musieli stoczyć, żeby w świetle prawa byli traktowani na równi z heteroseksualnymi.

Film jest dość długi (ponad dwie godziny) i piękny. Oprócz odważnej postawy Milka i jego współpracowników możemy podziwiać relacje kochanków-gejów, które niemal niczym nie różnią się od relacji par hetero.

Zdecydowanie wyróżnia się Sean Penn. Jego gra w tym filmie to prawdziwy majstersztyk i Oscar za pierwszoplanową grę słusznie mu się należał.

Bardzo polecam Wam obejrzenie tego filmu!

"Obywatel Milk", reż. Gus Van Sant, USA, 2008.

czwartek, 12 września 2013

Jezioro


 To ostatnia kryminalna propozycja Polityki na lato. Jeśli potraficie liczyć do sześciu (a w to nie wątpię) to brakuje wam czegoś, prawda? Nie mam pojęcia co się stało z piątą powieścią. Nigdzie nie mogłam jej dostać. Co dziwniejsze, poprzednie były jeszcze długo dostępne w kioskach, a piątki nie znalazłam...

Akcja kryminału odgrywa się w Islandii. W jeziorze Kleifarvatn z niewiadomych przyczyn ubywa wody. Dzięki temu pewnego dnia zostają odnalezione zwłoki zatopione wiele lat temu. Do zwłok przywiązana jest zepsuta radziecka radiostacja. Wiele wskazuje na szpiegowską historię z czasów zimnej wojny.

Jednocześnie poznajemy inną historię, tę opowiedzianą przez tajemniczego człowieka, który w latach swej młodości był zapalonym socjalistą. Jego poglądy polityczne zawiodły go do komunistycznego Lipska, gdzie rozpoczął studia i poznał miłość swego życia - Ilonę, studentkę z Węgier.

Jaki jest związek między tymi historiami? Zapraszam do lektury!

Przyznaję, że ciężko było mi wkręcić się w tę historię. Odstręczały mnie między innymi długie islandzkie nazwy zupełnie nie do wymówienia. Jednak z czasem powieść robi się coraz bardziej ciekawa. I tylko jeden wątek nie został rozwiązany: dlaczego woda z jeziora ubywała w tak szybkim tempie?

Arnaldur Indridason "Jezioro", W.A.B., Polityka, Lato z kryminałem.